Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.03.2006 15:01

Przebieg dzisiejszej sesji nie wyróżniał się na tle ostatnich tygodni. Dalej

nie ma żadnego dużego kapitału wskazującego na przebudzenie największych

zagranicznych funduszy. Przynajmniej nie na rynku akcji. W takie dni rynkiem

często rządzi przypadek, lub oczywiście koszykowe zlecenia. Dzisiaj

dominowało raczej to pierwsze. Potwierdzeniem tego poranny spadek i

Reklama
Reklama

popołudniowe wybicie z kilkugodzinnej konsolidacji. W obu przypadkach

zdecydowanie wyróżnialiśmy się na tle zarówno europejskich parkietów, jak i

niemal wszystkich rynków regionu. Z rana byliśmy jedyną giełdą na minusach

(co nie pozwoliło na głębsze osuwanie), a z kolei po południu do góry

ruszyliśmy dokładnie w momencie gdy złoty pokonał dołki z końcówki zeszłego

tygodnia, a wszystkie rynki regionu zeszły pod wczorajsze zamknięcie. Ten

Reklama
Reklama

ruch wbrew rynkowemu otoczeniu też nie okazał się trwały. Wciąż dość trudno

przy takich mało racjonalnych reakcjach oceniać rynek z sesji na sesję. Siły

są teraz wyrównane, a niska płynność umożliwia przypadkowe rzucanie indeksem

raz w jedną, raz w drugą stronę. Pozostaje biernie się temu przyglądać

czekając na jakiś mocniejszy impuls.Dać go mogą najprędzej politycy

destrukcyjnie wpływający na kurs złotego, analiza techniczna (wybicie poza

Reklama
Reklama

ostatnie ekstrema przy zwiększonych obrotach), zaskakujący wynik środowego

posiedzenia OPEC gwałtownie zmieniający sytuację na rynku surowców,

zamieszanie wokół środowego posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego, czy w

końcu dopiero piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. 85 86 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama