Dodatkowo biorąc pod uwagę stan naszego rynku, czyli niezbyt dużą skalę spadków, nadal niską aktywność inwestorów zagranicznych i relatywnie niskie obroty na dwóch ostatnich, spadkowych sesjach słaby początek miesiąca jak na razie nie powinien budzić większego niepokoju. W trakcie wczorajszej sesji zmienność nastrojów była duża, o czym poza świecą z długim dolnym cieniem świadczyła również dynamiczna zmiana wartości bazy na rynku terminowym. Wartość obrotów (biorąc poprawkę na wtorkowe umówione transakcje akcjami TP i PKN ) była zbliżona do obrotów na sesji wtorkowej. Początek wczorajszej sesji był umiarkowanie pozytywny w efekcie wzrostów na rynkach azjatyckich i drożejących kontraktów na indeksy rynków akcji USA. Jednak indeksy GPW utrzymały się powyżej wtorkowego zamknięcia jedynie nieco ponad pół godziny. Dalszy przebieg sesji to dosyć dynamiczny godzinny spadek do poziomu zamykającego czwartkową lukę hossy. Po około trzech godzinach umiarkowanego umacniania się rynku i rosnącej aktywności arbitrażystów nastąpiła kapitulacja strony popytowej, powtórne zbliżenie się rynku do dolnego ograniczenie ostatniej luki hossy skutkowało dynamicznym spadkiem rynku do dziennych minimów około godziny 14. Końcowa cześć sesji przyniosła silne odbicie rynku i stabilizację w ostatniej pół godzinie sesji. Ostatecznie na końcowym fixingu indeks WIG 20 spadło 0,91%, a indeks WIG spadł 0,85%.

Wczorajsza sesja, druga z kolei spadkowa po sześciu kolejnych sesjach, które nie przynosiły obniżenia poziomu rynku nie zapowiada silnej kontynuacji spadków. Pomimo, że wskaźniki szybkie po wcześniejszym wygenerowaniu sygnałów sprzedaży podążając w strefy wyprzedania mają jeszcze do nich dużą przestrzeń, to potencjał spadków wydaje się wyczerpywać. Przemawiają za tym nadal pozytywne układy wskaźników średnioterminowych (MACD, ADX, średnie) jak również poziom i zachowanie rynku w relacji do ważnych wsparć. Zamknięcie czwartkowej luki hossy nie było zbyt istotne, gdyż nie było kontynuowane i nie naruszyło poziomów lipcowych szczytów. Oczywiście odbicie jakie nastąpiło przed końcem sesji i powrót rynku na górny poziom luki hossy wydaje się dobitnie potwierdzać korekcyjny charakter ostatnich spadków. Dzisiejsza sesja przyniesie najprawdopodobniej wzrosty.