Tutaj popyt wyraźnie się uaktywnił i doszło do szybkiego odbicia. Po kilkunastu minutach indeks przetestował poziom dziennego minimum i dopiero wtedy rozpoczęło się mocniejsze odreagowanie. Po godzinie WIG20 dotarł pod psychologiczny poziom 3100 pkt i tutaj brakło zapału do dalszego kupna akcji. Rynek dosyć szybko się cofnął, a później zaczął powoli osuwać w kierunku porannych minimów. Osuwanie to zakończyło się tuż po południu i w połowie odległości między sesyjnymi ekstremami doszło do dwugodzinnej konsolidacji. Po danych z USA (o 14:30) rynek wybił się dołem z konsolidacji i po kilkunastu minutach znalazł się przy dziennych minimach. Na tym poziomie doszło do krótkiej stabilizacji, ale po rozpoczęciu handlu w USA, u nas znowu pojawiły się koszykowe zlecenia sprzedaży akcji i indeks jednym ruchem przełamał poranne minima. Kiedy jednak spadek w przypadku WIG20 sięgnął 2%, uaktywnił się popyt i w końcówce notowań ciągłych rynek nieco odreagował. W trakcie końcowego fiksingu strona popytowa miała już bardzo wyraźną przewagę, w wyniku czego WIG20 odrobił 0,4 pkt proc. spadku. Handel przez całą sesję był mało aktywny - obroty najniższe od trzech sesji i poniżej średniej z ostatnich tygodni. Z dużych spółek słabo przez większą część sesji zachowywały się Pekao, Lotos i Prokom. Ponownie relatywnie silna była TPSA. Pomimo spadku rynek nie zachował się gorzej od zagranicy, a w horyzoncie kilkusesyjnym wciąż jest mocniejszy.

Sytuacja techniczna rynku niewiele się zmieniła. Po niewielkiej białej świecy, wczoraj na wykresie utworzyła się nieco większa czarna, ale z długim dolnym cieniem. Spadek pod koniec sesji sięgnął dokładnie poziomu połowy korpusu wysokiej białej świecy z poniedziałku (3043 pkt). Z tego poziomu doszło też do dosyć mocnego odbicia. Dzięki temu, poziom ten zyskał na znaczeniu. Jego przełamaniu byłoby obecnie przejawem słabości rynku i podważyłoby szanse na kontynuację krótkoterminowej tendencji wzrostowej. Bo scenariusz wzrostowy wciąż jest bardziej prawdopodobny. Przemawia za tym korzystny układ wskaźników technicznych oraz poprawiające się ułożenie średnich kroczących. Obecnie ważnym oporem jest linia pociągnięta po szczytach z maja i z końca lipca, przebiegająca na wysokości 3150 pkt.