Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 19.09.2006 15:42

Wtorkowa sesja przebiegała w spokojnej atmosferze. Kurs w pierwszej

połowie sesji powoli spadał, by później wejść w konsolidację i w lekkie

odbicie. Wszystkim tym zmianom towarzyszyła niewielka aktywność

inwestorów, co jasno pokazuje, że ci więksi postanowili spokojnie

przeczekać. Jest to o tyle słuszne, że ostatnie zmiany cen, pomimo że

Reklama
Reklama

czasem dość dynamiczne, faktycznie nie zmieniają sytuacji na rynku. Ta od

kilku tygodni jest wciąż taka sama. Podobnie jak ten sam (w przybliżeniu)

jest poziom notowań. Po prostu trwa konsolidacja i na razie do każdej

zmiany cen należy podchodzić ze spokojem, bo póki nie nastąpi wybicie

możemy mieć takich zmian mnóstwo. Zauważmy, że żadna z dynamicznych sesji

w ostatnich tygodniach nie miała analogicznej do niej kontynuacji. Rynek

Reklama
Reklama

szarpie się to w jedną, to w drugą stronę poddając małych i mniej

doświadczonych inwestorów ciężkim próbom. Ci bardziej obyci spokojnie się

temu przyglądają. Nie ma tu znaczenia, czy mają w tej chwili jakiś

pozycje, czy też stoją z boku. Rynek nie daje podstaw do żadnych ruchów.

W trakcie sesji poznaliśmy kilka danych makro. O każdej publikacji można

coś powiedzieć. Jeszcze przed południem poznaliśmy wartość wskaźnika ZEW.

Reklama
Reklama

Wskaźnik ten był jakiś czas temu uważany za dobrą prognozę zmiany nieco

innego wskaźnika opisującego niemiecką gospodarkę - Ifo. Ostatnio obie

wielkości utraciły korelację, co wywołało dyskusję nad istotnością ZEW.

Coraz mniej osób przejmuje się jego zmianami. Dziś ponownie on zaskoczył

nie osiągając wartości prognozowanych, czego główną przyczyną są złe

Reklama
Reklama

oczekiwania co do przyszłości wśród ankietowanych. Reakcja była bardzo

spokojna. Można przypuszczać, że jeszcze na początku roku poziom emocji

byłby znacznie większy.

Po południu otrzymaliśmy uspokajającą porcję danych. Dynamika produkcji

przemysłowej okazała się nieco niższa od prognoz, a co ważniejsze ceny

Reklama
Reklama

produkcji sprzedanej wzrosły mniej niż sądzono. Także ceny produkcji

sprzedanej USA okazały się lepsze od prognoz, a wskaźnik na poziomie core

spadł drugi raz z rzędu. W obu wypadkach są to przesłanki, które

sygnalizują, że napięcia inflacyjne nie powiększają się, choć oczywiście w

obu wypadkach dla banków centralnych ważniejszą jest zmiana cen na

Reklama
Reklama

poziomie konsumenta. Niemal bez echa przeszły słabsze od prognoz dane z

rynku nieruchomości o większym od prognozowanego spadku liczby nowych

budów oraz liczby nowych pozwoleń na budowę. Powinny one niepokoić, ale

radość z niższej inflacji przeważyła. Danych tych jednak nie można

ignorować, gdyż słabnący rynek nieruchomości ma duże znaczenie dla

przyszłej koniunktury w USA. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama