Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 09.10.2006 15:49

Poniedziałki nie należą do najciekawszych dni pod względem aktywności i

zmienności na rynku. Nastawienie przed dzisiejszą sesją było takie, że

raczej od tej zasady nie odejdziemy - miało być nudno. Tym bardziej, że w

Stanach świętuje się Dzień Kolumba. Aktywność na tamtejszych rynkach miała

być mała i rewelacji nie należało oczekiwać.

Reklama
Reklama

Początek sesji potwierdzał te przypuszczenia. Notowania rozpoczęliśmy

blisko poziomu piątkowego zamknięcia. Kolejne minuty przyniosły lekki

wzrost cen. Po rozruchu na rynku kasowym sytuacja jakoś diametralnie się

nie zmieniła. Cały czas wahania były spokojne, a obrót minimalny. Po

jakimś czasie przewagę zaczęła zyskiwać strona popytowa. Właściwie trudno

tu mówić o jakieś poważnej przewadze, bo aktywność była na tyle mała, że

Reklama
Reklama

raptem kilka milionów złotych robiło już dużą różnicę. Faktem jest, że

ceny powoli się podnosiły i co jakiś czas dochodziło do wyznaczania nowych

maksimów sesji. Motorem wzrostu ponownie, jak w poprzednich miesiącach,

były spółki surowcowe. Liderem był KGH unoszony wzrostem cen miedzi na

rynkach światowych.

Zwyżka trwała niemal całą sesję, ale jej skala nie okazała się duża.

Reklama
Reklama

Rozpiętość sesji nie osiągnęła nawet średniej zmienności obserwowanej w

ostatnich dniach. W takiej sytuacji mówienie o poważnym ataku popytu było

nadużyciem. Tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę żałosny obrót. Na rynku

od wielu już dni obserwujemy brak aktywności ze strony dużych inwestorów.

Jeśli się oni pojawiają, to są to sporadyczne sytuacje i zwykle związane z

Reklama
Reklama

ustawionymi wcześniej wymianami papierów. Brak większej aktywności przy

zmianach rynkowych skutecznie utrudnia analizę. Co można powiedzieć o

ruchu rynku, który w każdej chwili może zostać skutecznie zanegowany, gdyż

nie stoi za nim większy kapitał? Owszem, dziś przewagę posiadali

posiadacze długich pozycji, ale nie oznacza to w żadnym wypadku, że tak

Reklama
Reklama

będzie i jutro. Tu nie widać tendencji, czy trendu, którego należałoby się

trzymać. Na razie jest to tylko kolejne wahnięcie cen w ramach trwającej

już wiele tygodni konsolidacji. Ostatnio wykreślona luka hossy cały czas

się trzyma i daje pewną przewagę bykom. Jest ona jednak ulotna. Prawdziwą

przewagą będzie dopiero wyjście poza obszar trendu bocznego. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama