Kursy złotego zmieniały się w ograniczonym zakresie, na poziomach 3.0650 i 3.8670 a więc poniżej ważnych poziomów 3.850 i 3.87. Po otwarciu handlu w Nowym Jorku doszło do jeszcze jednego testu poziomu 1.2630, on również okazał się nieskuteczny.
W przyszłym tygodniu kluczową informacją będzie pierwsze oszacowanie tempa wzrostu amerykańskiego PKB. Prognoza rynkowa mówi o spowolnieniu z 2.6% do 2.2%. Te dane dopiero w piątek, więc automatycznie wzrasta znaczenie środowego odczytu indeksu PMI i czwartkowych danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku i danych z rynku nieruchomości. Wszelkie niespodzianki mają szansę znaleźć swoje odbicie w piątkowym raporcie o PKB.
Nie będą to jedyne ważne informacje - swoją wagę ma zawsze indeks koniunktury Ifo, a w środę poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych. Właściwie brak niepewności co do decyzji RPP, a w takich sytuacjach trzeba uważnie wczytać się w wymowę komunikatu po posiedzeniu Rady.
Poziomy zamknięcia zdeterminują szanse wzrostów na EURUSD w przyszłym tygodniu - im bliżej 1.2630 tym ich prawdopodobieństwo większe. Dalsze osłabianie się USD będzie oczywiście wspierało aprecjację złotego i całego regionu - w długim horyzoncie do poziomów 3.02 na USDPLN i 3.80 na EURPLN.
Piotr Denderski