Reklama

AFS: Szkic Walutowy

Rozpoczynający się tydzień nie wygląda dobrze dla dolara. We wtorek i czwartek dwa raporty o inflacji w Stanach (PPI i CPI) i na rynku dominuje nastawienie na antydolarowy sygnał świadczący o spowolnieniu tempa wzrostu sprzedaży i wyhamowaniu wzrostów cen. Harmonogram danych makroekonomicznych jest dosyć napięty, karuzela liczb zacznie się od wtorku, ale dominującą rolę odegrają właśnie w/w raporty o inflacji.

Publikacja: 13.11.2006 09:02

Niższe od pewnego czasu ceny niektórych surowców (zwłaszcza ropy) powinny złagodzić napięcia inflacyjne w amerykańskiej gospodarce.

Obecne poziomy eurodolara są dobrym miejscem startu do wzrostów powyżej 1.29 zwłaszcza biorąc pod uwagę możliwość dalszego zwężenia się spreadów między Japonią i Eurolandem a USA. Im bliżej końca roku, tym mocniej ten czynnik będzie wpływał na rynek walutowy co może doprowadzić do osiągnięcia poziomu 1.30 na EURUSD.

Złoty nie zareagował na wyniki wyborów i w tym tygodniu zapewne będzie dalej się umacniał, ale jego główne kursy są już bardzo blisko poziomów docelowych (2.95 na USDPLN i 3.80 na EURPLN). Po ich osiągnięciu zapewne nie będzie na rynku na tyle dobrego sentymentu, aby pociągnąć kursy niżej bez wzrostowego odreagowania, którego zasięg oceniałbym na 3.0160 na USDPLN i 3.8450 na EURPLN. W tle wyborów pozostał apel Leszka Balcerowicza do RPP o jak najszybszą podwyżkę stóp procentowych.

Dziś bardzo mało danych, warto wspomnieć tylko o inflacji PPI w Wlk. Brytanii (prognozuje się poziom 0.0% m/m) i deficycie budżetowym w USA (prognoza -47.5 mld USD). Jedynie te pierwsze mogą mieć wpływ na rynek, gdyż obecnie toczy się dyskusja na temat stopnia okiełznania inflacji przez Bank of England.

Piotr Denderski

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama