Jedyna nadzieja w dzisiejszym raporcie z amerykańskiego rynku pracy, który jeśli zdołałby wyrwać z marazmu pary dolarowe, to byłaby szansa, że impuls mógłby się udzielić także krajowej walucie.
USD/PLN
Niestety niczego nowego nie da się powiedzieć na temat dolara względem krajowej waluty. Minione dni stoją pod znakiem wahań w bardzo ograniczonym zakresie, które znajdują się tuż przy minimach dotychczasowej fali spadkowej. Można więc zakładać, że strona podażowa w dalszym ciągu utrzymuje przewagę, a tym samym wciąż większym prawdopodobieństwem cechuje się kontynuacja wzrostu wartości krajowej waluty.
EUR/PLN
Analogicznie w minionych dniach zachowuje się eurozłoty, zatem tutaj należałoby jedynie powtórzyć to, o czym wspominam już od kilku dni, czyli aktualnie za wsparcie można uznać listopadowe dołki (ok. 3,7865), a w ramach oporu zwróciłbym uwagę na rejon 3,84 - 3,85. Wybicie poza ten zakres winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnego, nieco bardziej wyraźnego ruchu na tej parze.