Eurozłoty również wyhamował, powstrzymany przez linię oporu wykreśloną na maksimach z listopada i początku grudnia - najprawdopodobniej zapowiada się powrót poniżej 3,80. Dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej nie miały dla rynku znaczenia pomimo wyhamowania dynami wzrostu do "jedynie" 10%.
Pozostając w tematyce lokalnej - jutro RPP wyda komunikat w sprawie stóp procentowych. Rynek oczekuje utrzymania głównej stopy NBP na dotychczasowym poziomie, dlatego nie spodziewam się większych zmian kursów po decyzji Rady. Już wkrótce poznamy kolejną projekcję inflacyjną - tak więc następne posiedzenie RPP będzie z tych o "podwyższonym ryzyku".
Środa to dzień banków centralnych - poza decyzją RPP rynki czekać będą na protokół z ostatniego posiedzenia Bank of England oraz na wystąpienie J.C. Tricheta w Parlamencie Europejskim. Tak więc można spodziewać się zawirowań na rynku funta i euro, szczególnie, że ostatnie dane z Wlk. Brytanii sugerują konieczność dalszego podnoszenia stóp.
Dzisiejsze dane z rynku nieruchomości i te dotyczące PPI w Stanach nie pomogły dolarowi - mimo najwyższego od ponad 30 lat odczytu inflacji cen producentów "zielony" stracił na wartości w stosunku do euro i franka. Obraz techniczny eurodolara sugeruje wzrosty o możliwym celu w strefie 1,33-1,35. Wiele może jeszcze ulec zmianie, jeśli czwartkowy PCE bazowy zaskoczy czymś rynek, wszak jest to ulubiony wskaźnik inflacji FOMC, który według jego wartości (przy czym istotniejsze są te przyszłe, prognozowane; a nie obecne, często zapomina się o tym na rynku) kieruje polityką pieniężną. Niespodzianki nie powinno być w kwestii wzrostu PKB, gdyż będą to dane finalne, a te rzadko odbiegają od prognoz rynkowych.
Piotr Denderski