Na pozostałych rynkach zwyżki były jednak mniejsze, dlatego u nas rozpoczęła się konsolidacja. Była bardzo długa - dopiero w końcówce sesji popyt znowu stał się bardziej aktywny i rynek wspiął się na nowe dzienne maksima. W trakcie końcowego fiksingu wystąpiła względna równowaga między popytem a podażą, a zamknięcie w przypadku WIG20 wypadło nieznacznie poniżej dziennego maksimum. Mimo dużych zmian indeksów, handel przez całą sesję był co najwyżej umiarkowanie aktywny (pozytywnie pod tym względem wyróżniała się jednak TPSA). W dużej mierze wynikało to jednak z ograniczonej aktywności inwestorów zagranicznych (święto w USA). Bardzo dobrze, niemal od początku sesji zachowywał się sektor bankowy - znaczne wzrosty zanotowały Pekao i Kredyt Bank, a Handlowy historyczne maksimum. Bardzo dobrze od początku sesji zachowywały się PKN, Bioton, GTC i Softbank. Względnie mocny był też PGNiG. Kulą u nogi indeksów był KGHM, który po początkowym wzroście, przez dalszą część sesji wyraźnie się osłabiał.

Obraz techniczny rynku nieco się poprawił. Na wykresie WIG20 utworzyła się wysoka biała świeca, choć jej pozytywna wymowa nie została potwierdzona obrotami. Indeks odbił się wyraźnie w górę od średniej SK-34, powracając jednocześnie ponad poziom SK-13. Indeks oddalił się także od półrocznej linii trendu wzrostowego, potwierdzając tym samym jej wagę jako ważnego wsparcia. Zamknięcie notowań wypadło zaś na poziomie najwyższym od dwóch tygodni. Układ wskaźników technicznych poprawił się - do wzrostów powróciły RSI i MACD, ROC jest bliski sygnału kupna, a oscylator stochastyczny utrzymuje sygnał kupna. Przebieg wczorajszej sesji wpisuje się w klasyczny efekt stycznia. Jeśli rynek nadal trzymałby się tego schematu, to na kolejnych sesjach WIG20 powinien pokonać historyczne maksimum. Ze względu na wysokie poziomy, na jakich rynek obecnie się znajduje, potencjał wzrostowy wydaje się ograniczony. Może się okazać, że zaraz po przekroczeniu maksimum z 18 grudnia (3430 pkt), na rynku dojdzie do mocniejszej korekty spadkowej.