Kursy wyłamały się z wachlarza odchyleń standardowych bez najmniejszego problemu, wzrosty przybrały na sile gdy Roman Giertych w swoim wystąpieniu poddał w wątpliwość poparcie kandydatury Skrzypka przez LPR. Wykresy dobitnie potwierdzają tę ocenę - pierwsza fala wzrostów nastąpiła po podaniu do wiadomości nazwiska kandydata. Druga - na otwarciu rynku w Europie. Trzecia - przy wystąpieniu wicepremiera Giertycha.
"Swoje 3 grosze" dorzucił również dolar, umacniając się na rynku międzynarodowym - jest to kolejny proces wpływający niekorzystnie na złotego. Dolar zyskiwał na wartości po wczorajszych danych (ISM Manufacturing znów powyżej 50 pkt.), "zielonego" wspierała też spekulacja na temat jutrzejszego raportu z rynku pracy - wśród inwestorów dominuje przekonanie, że będzie on świadczył o łagodnym spowolnieniu procesów wzrostowych w amerykańskiej gospodarce, czyli o tzw. miękkim lądowaniu.
Indeks Instytutu Zarządzania Podażą dla sektora usługowego spadł z 58,9 pkt. do 57,1 pkt. (o 0,1 pkt. powyżej prognoz), ale przed jutrzejszym raportem skłonność do ryzyka ewidentnie zmniejszyła się. Rynki oczekują, że Nonfarm Payrolls za grudzień spadły ze 132 tysięcy do 110 tys., a stopa bezrobocia pozostała bez zmian, na poziomie 4,5%.
Wracając do złotego - w najlepiej pojętym interesie Polski leży, aby prezesem była osoba kompetentna, ale również i komunikatywna, potrafiąca porozumiewać się z rynkami finansowymi. Dlatego dziwi mnie mocno oświadczenie o braku wystąpień Sławomira Skrzypka przed decyzją Sejmu. Marszałek Jurek potwierdził, że głosowanie może odbyć się 10 stycznia, a zatem do tego dnia włącznie nie należy raczej oczekiwać uspokojenia się sytuacji.
Piotr Denderski