W pewnym stopniu do osłabienia dolara, zwłaszcza na parze EUR/USD, przyczyniły się przedpołudniowe dane z Eurolandu, gdzie zapoznaliśmy się z listopadową zmianą zamówień przemysłowych, które okazały się zdecydowanie wyższe od oczekiwań (1,4% vs 0,5% m/m). To pomogło parze eurodolara, ale i zarazem stało się impulsem do przeceny dolara na pozostałych parach, tradycyjnie już poza funtem, który wciąż pozostaje bardzo mocny. Z rynku amerykańskiego poznaliśmy wczoraj jedynie indeks wskaźników wyprzedzających LEI, ale nie zdołał ona wyraźniej ruszyć rynkiem (dane zbliżone do prognoz). Niestety poważniejszych impulsów ze strony danych makro nie należałoby się również spodziewać na sesji dzisiejszej, bowiem poznamy jedynie cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw, które akurat dla rynku walutowego nie mają zbyt dużego znaczenia.
EUR/USD
Wczorajszy dzień stał pod znakiem sporego osłabienia amerykańskiej waluty. Kurs od dłuższego czasu nie mógł się przebić przez okolice niemal 2-tygodniowej linii wzrostowej, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie ok. 1,2930. Za sprawą wczorajszego odbicia można zakładać, że ponownie zwiększyła ona swoją wagę jako wsparcie, a zatem jej ewentualne sforsowanie winno się przełożyć na wyznaczenie nieco bardziej wyraźnej fali aprecjacji dolara. Jak na razie kupujący zdołali dotrzeć do okolic 1,3050, czyli najbliższego oporu. Jego przekroczenie sygnalizowałoby możliwość pogłębienia korekty ostatniej fali umocnienia dolara, jaka pojawiła się na początku roku.
USD/JPY
Osłabienie dolara widoczne było także względem japońskiej waluty. Tutaj jednak przybrało stosunkowo niewielkie rozmiary. Osłabienie kursu zatrzymało się już na najbliższym poziomie wsparcia, czyli dolnym ograniczeniu konsolidacji z końcówki ubiegłego tygodnia przy 121,07. Z tych okolic popyt już nieco wyraźniej zaatakował. Można więc zakładać, że sytuacja techniczna nie ulega zmianie, czyli posiadacze długich pozycji w dolarze wciąż utrzymują przewagę, natomiast poziom ok. 121,00 stanowił będzie teraz najbliższe wsparcie, którego przełamanie byłoby pierwszym, poważnym sygnałem ostrzegawczym.