Indeks małymi kroczkami pnie się w górę. Kontrakty trzymają się blisko

swoich maksów, ale na nowe mają mniejszą ochotę. Baza rozciąga się do

prawie -20 pkt. Z jednej strony to kuszenie arbitrażu na kosze zleceń

sprzedaży, ale z drugiej może to być przejaw zwątpienia w szansę dalszej

zwyżki. Patrząc na przebieg notowań można przyjąć, że dojdzie przynajmniej

do poziomu oporu jest całkiem prawdopodobne. Pewnie już nie dziś, ale po

weekendzie, czemu nie? M 3-4