Indeks po spadku nie odbija, ale trzyma się blisko minimów. To wskazuje,

że raczej zobaczymy nowe minima sesji niż popyt zdecyduje się na odbicie.

Inna sprawa, że nie ma co panikować, bo zmiany cen w rzeczywistości są

symboliczne. Indeks mimo tego spadku jest dopiero na poziomie wczorajszej

końcówki. Kontrakty nowych minimów nie zaliczyły. Zatrzymały się kilka

punktów nad porannym dołkiem. Poważniejszych wniosków z tego ruchu nie

należy wyciągać. Ważne jest w tej chwili jedynie to, że poziom oporu nie

był atakowany. M 63-64