O wczorajsze sesji w Stanach wiele nie można powiedzieć. Wiele ciekawego,
co mogłoby mieć wpływ na nasze notowania. O samej sesji rozpisują się
tamtejsze serwisy, ale wygląda to raczej na bicie piany. Rozpiętość
wczorajszych wahań indeksów nie była duża. Końcówka okazała się bliska
poprzedniemu zamknięciu. Ważne może być to, że po wcześniejszej przecenie
wczorajsze odbicie nie było zbyt imponujące. Ogólnie zachowanie rynku
amerykańskiego jest bardzo stonowane biorąc pod uwagę sygnały, jakie
wcześniej padły. Trudno taki rynek nazwać rynkiem byka, a przypomnę, że na
średniej przemysłowej i transportowej Dow Jones pojawił się
średnioterminowy sygnał kupna wg teorii Dowa. Oczywiście to tylko sygnał,
a więc może okazać się błędny. Chyba tego obawiają się tamtejsi gracze.
Nasza sytuacja jest w pewnym sensie podobna. Tu także miało miejsce
radosne dla byków wydarzenie w postaci wyjścia ponad poziom oporu, ale nie
miało ono kontynuacji. Zamiast niej podaż ponownie przycisnęła. Wczorajszy
spadek był relatywnie głęboki. Nie tyle, by zanegować wcześniejszy sygnał,
ale jednak głęboki. Ważne jest także to, że wczorajsze zamknięcie nie jest
usytuowane zbyt wysoko, a dziś, można podejrzewać, zaczniemy w jego
okolicy, lub kilka punktów wyżej. Nadal więc warto obserwować okolice 2950
pkt. Nie za wiele nam dziś pomoże KGH. Spółka podała przed sesją wynik
jednostkowy, który okazał się tylko nieznacznie lepszy od prognoz.
Pamiętamy, że wczoraj analogiczna sytuacja w przypadku banków nie
przyniosła niczego dobrego. "Miedź" zarobiła na czysto 982 mln złotych, a
prognozowano 949 mln złotych.
Sesja nie zapowiada się na dynamiczną. Mamy w planie właściwie tylko jedną
ciekawą publikację danych makro. O 14:30 poznamy wielkość deficytu w
bilansie handlowym USA. To jeden z czynników, który pomaga PKB. Wczorajsze
dane o zapasach hurtowników rozczarowały. Dzięki nim obecna estymacja
dynamiki PKB w I kw. 2008 spadła do +0,4 proc. Dane dotyczące wymiany z
zagranicą mogą tu jeszcze namieszać. W IV kw. 2007 roku były dla PKB
wsparciem. Pierwsze miesiące tego roku nie były już tak dobre.