Gdy kończyliśmy notowania średnia przemysłowa Dow Jones w Stanach
zyskiwała ponad 200 pkt. Na zamknięciu tamtejszej sesji indeks ten
zanotował spadek wartości o 27 pkt. Czyli już po zakończeniu naszych
notowań amerykański rynek akcji poddał się przecenie, która zniwelowała
cały wcześniejszy wzrost. Czy będzie to skutkowało analogicznym
zniwelowaniem wzrostu na naszym rynku? Sesję prawdopodobnie zaczniemy od
spadku cen, ale nie przypuszczam, by popyt tak szybko oddał to, co wczoraj
udało mu się wywalczyć.
Swoją drogą wczorajsza przecena była ciekawa, bo jej skala wskazuje na to,
że zaskoczyła Amerykanów. A może raczej zaskoczył ich wzrost na początku
sesji. W końcu piątek kończyli w marnych nastrojach, a w poniedziałek
świętowali. Wczorajszy pozytywny początek jakby nie pasował do kiepskich
nastrojów sprzed weekendu. Późniejsza przecena w trakcie dnia tą
"anomalię" zlikwidowała. Powody spadku? No właśnie. Serwisy podają, że
jednym z poważniejszych powodów przeceny na rynku akcji były obawy o to,
że OPEC podejmie decyzję o zmniejszeniu wydobycia ropy, co wpłynie na jej
cenę. Wczoraj ta cena spadała, a więc gracze na tym rynku takich obaw nie
przejawiali (choć pod koniec dnia i tu pojawiło się odbicie, ale nie na
tyle mocne, by uniknąć spadku w porównaniu z dniem poprzednim). Jak widać,
zdaniem części komentatorów, rynek akcji jest mądrzejszy niż sami
uczestnicy rynku ropy.
Dane makro nie były wielce zaskakujące. Wydatki na inwestycje budowlane
spadły nieco mocniej od prognoz, ale nie jest to zmienna, która mogłaby
ruszyć rynkiem z taką siłą. Struktura zmian jest łatwa do przewidzenia.
Rosną wydatki sektora publicznego, a maleją prywatne inwestycje
mieszkaniowe. Wartość wskaźnika ISM także nie była wielkim zaskoczeniem.
Pozytywną informacją był subindeks cen, który zaliczył najmocniejszy od
2006 roku spadek. Stoi za tym spadek cen ropy i innych surowców i nie jest
to jeszcze sygnał zakończenia walki z inflacją, ale niemniej taka
informacja powinna być przez wszystkich przyjęta z zadowoleniem.
Dziś w czasie sesji otrzymamy kolejne dane. I tak, już rankiem poznamy
wartość wskaźnika PMI dla usług strefy euro, a o 11:00 opublikowana
zostanie dynamika sprzedaży detalicznej i PKB Eurolandu. Dwie godziny
później poznamy raport o liczbie planowych zwolnień w USA oraz raport o
liczbie wniosków o kredyt hipoteczny, a o 16:00 pojawi się dynamika
zamówień w przemyśle. Już po naszym zamknięciu ujawniony zostanie raport
Fed o stanie amerykańskiej gospodarki, czyli tzw. Beżowa Księga.