Po wczorajszej sesji w USA rozpoczęcie naszych notowań spadkiem cen nie
będzie dla nikogo zaskakujące. Sytuacja zaczyna być ciekawa, że
dzisiejszym słabym początkiem ponownie zejdziemy pod poziom szczytu z 22
sierpnia, a wiec ważność wtorkowego wybicia będzie stało pod znakiem
zapytania. Ewentualny spadek cen pod wtorkowe minimum przyklepie powrót do
krótkich pozycji oraz potwierdzi, że ich zamknięcie było przedwczesne.
Takich sytuacji oczywiście się nie uniknie. Dobrze, że trzymamy się tej
strony rynku, która w dłuższym terminie wygrywa, bo obecna sytuacja po raz
kolejny udowadnia, że nadzieje na wzrost cen pociągać mogą za sobą zbyt
duże ryzyko straty. Nie wybiegajmy jednak w przyszłość, bo być może
wtorkowy sygnał nie zostanie jeszcze dziś zanegowany.
Wydarzeniem tygodnia jest dziś publikowany raport o stanie rynku pracy w
USA. Oficjalnie oczekuje się, że rynek pracy w sektorze pozarolniczym
skurczy się o ok. 75k miejsc pracy. Niemniej niektórzy spodziewają się
jeszcze słabszych danych. Gdyby kierować się jedynie raportem ADP, to
można byłoby przyjąć, że spadek liczby etatów był niewielki i wyniósł ok.
13k. Wynika to z sumowania wskazanej przez raport ADP liczby miejsc pracy
w sektorze prywatnym z ze zmianą liczby miejsc pracy w sektorze
publicznym, która średnio wynosi ok. +20k. Tylko że faktycznie nikt takich
sumowań nie robi. Każdy zdaje sobie bowiem sprawę, że raport ADP jest
dotknięty błędem przeszacowania. Jest on tym większy im więcej tygodni
jest między jednym raportem, a drugim i zawiera się w przedziale 80-100k.
Teraz mamy odczyt po pięciu tygodniach, co może rodzić obawy, że
wspomniany błąd będzie bliższy 100k. To dawałoby podstawę do oczekiwania,
że wymowa raportu będzie słabsza od oficjalnych prognoz, a spadek liczby
Nonfarm Payrolls będzie większy od 100k. Za takim rozwojem wypadków
przemawiają także inne argumenty, jak choćby zmiany subindeksów
zatrudnienia w ostatnio publikowanych wskaźnikach ISM. Oba spadły, a
trzeba pamiętać, że charakteryzują się one relatywnie wysoką korelacją ze
zmianami na rynku pracy. W tym miejscu można także wspomnieć o wysokiej
liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, choć jest to chyba
jeden ze słabszych argumentów. Innymi słowy oficjalnie rynek oczekuje
spadku liczby miejsc pracy o ok. 75k, ale wielkiego zdziwienia nie będzie,
jeśli ten spadek będzie większy.