Południe
Mamy południe. Nadal obserwujemy próby podniesienia cen po spadku od szczytu sesji na poziomie 2315 pkt. Teoretycznie te dwadzieścia kilka punktów nie jest odległością znaczącą, ale tu nie tylko o odległość idzie. Nie bez znaczenia jest także fakt, że zwyżka, jaka doprowadziła do szczytu na 2315 pkt. była podejrzana. W jej trakcie nie widać było popytu, który miałby dokonać znaczących zmian na rynku. Nie dziwi więc, że teraz nie ma wielu chętnych, by próbować szczęścia po długiej stronie rynku. Trzeba także pamiętać, że to nie dzisiejsze maksimum jest tak naprawdę istotnym poziomem. Owszem, wyznaczenie nowego szczytu dnia oznaczałoby negację osłabienia i ratowało sesję, to dopiero trwałe pokonanie poziomu 2330 pkt. miałoby jakieś znaczenie. Wtedy można byłoby oczekiwać ruchu w kierunku szczytu na 2378 pkt. Pokonanie tego oporu miałoby już znamiona zmiany w średnim terminie. W tej chwili się na to nie zanosi. M 98-99
Aktualizacja:
18.02.2017 01:03
Publikacja:
02.04.2012 13:19