Czekając na impulsy
Faza osłabienia w dniu dzisiejszym jest powiększana. Poranna zwyżka zaczyna być tylko wspomnieniem. Za chwilę może dojść do spadku cen kontraktów pod poziom piątkowego dołka, a tu już tylko krok od ataku na dołek z czwartku. Obrót jest mały, a więc to nie jest poważna wyprzedaż. Wiarygodność zmian jest równie mała, jak w przypadku wcześniejszej zwyżki. Nie wiem, czy jest sens się angażować. Jeśli ktoś posługuje się strategią reakcji na impulsy rynkowe, to po prostu chyba warto na takie impulsy poczekać. M 88-89
Aktualizacja:
18.02.2017 06:32
Publikacja:
02.04.2012 14:45