W ostatnich kilku dniach kurs złota uspokoił się i zaczął dryfować w stronę
północną. Jest do głównie zasługa niewielkiego szumu informacyjnego, czyli
małej ilości publikowanych danych, istotnych z punktu widzenia tego surowca.
Królewski metal kończy ubiegły tydzień na poziomie 1587,70 USD za uncję. Tydzień do
tygodnia jest to wzrost o 0,6%. Tak, jak się tego można było spodziewać, osiągnięta ponad
trzy tygodnie temu cena 1555 USD za uncję stała się istotnym wsparciem. Innym ważnym
poziomem obok którego cały czas znajduje się kurs jest cena 1600 USD za uncję. Jego
osiągnięcie w najbliższym czasie może skutkować korektą ceny złota, jednakże jeżeli kurs
widocznie przekroczy ten poziom, może on się stać kolejnym ważnym poziomem wsparcia.
Dryf ceny złota trwał prawie cały tydzień. Jedynie w środę wieczorem oraz w czwartek rano
cena złota nieznacznie spadła. Po części katalizatorem tego mogły być publikowane chwilę
wcześniej dane z amerykańskiej gospodarki. Pozytywnie zaprezentowały się wówczas dane
dotyczące sprzedaży detalicznej oraz tzw. sprzedaży „bez samochodów".
We wtorek wczesnym rankiem kurs złota przekroczył linię 200-sesyjnej średniej kroczącej
i tym samym dał znak do zajęcia pozycji kupuj. Jednakże sygnał ten może być niezbyt
trwały, gdyż cena królewskiego metalu znajduje się cały czas w jej pobliżu. Bardziej
krótkoterminowe mierniki nie wskazują wyraźnie na zajmowanie długiej pozycji. Linia
wskaźnika RSI nie znalazła się trwale poniżej poziomu 30 punktów.
Mimo pesymistycznych w ostatnim czasie nastrojów na rynku złota, krach na tym rynku
wydaje się niezbyt prawdopodobny. Jak wskazują sprawozdania finansowe czołowych
producentów (wydobywców) złota, z powodu wzrastających kosztów wydobycia ograniczają
oni inwestycje w nowych lokalizacjach. Takie działania za jakiś czas mogą wróżyć
ograniczenie podaży złota z rynku pierwotnego, a przez to wywindowanie ceny do poziomów
wyższych niż obserwujemy aktualnie.
Popyt na fizyczne złoto do niedawna był bardzo mocno wspierany tendencją wzmożonych
zakupów dokonywanych przez krajowe banki centralne. Ta jednak może zostać osłabiona. W
ubiegłym tygodniu wiceprezes banku centralnego Chin poinformował, że kraj ten nie będzie
kontynuował znaczącego powiększania udziału złota w rezerwach tego kraju. Powodem
jest obawa o kurs żółtego metalu, oraz względy płynnościowe. Informacja ta nie powinna
zachwiać strony podażowej rynku złota, ponieważ popyt pozostałych banków centralnych
pozostaje dość wysoki.
Przemysław Ławrowski
www.mennicawroclawska.pl