Z tego artykułu dowiesz się:
- Przy jakiej skali rynkowej korekty polscy inwestorzy najchętniej zwiększają swoje zaangażowanie.
- Jakie motywacje stoją za strategią „kupowania na dołkach” i czym różni się podejście młodszych i starszych pokoleń.
- Co wyprzedziło inflację na liście największych zagrożeń dla portfeli inwestycyjnych w Polsce.
- W jaki sposób otoczenie wysokich stóp procentowych wpływa na aktywność inwestorów indywidualnych.
Spadek notowań o 5-10 proc. jest obecnie najczęściej wskazywanym momentem do zakupu, co sugeruje, że inwestorzy są skłonni wchodzić na rynek już przy relatywnie niewielkich przecenach – wynika z polskiej części najnowszej, kwartalnej edycji badania Puls Inwestora Indywidualnego, realizowanego przez platformę inwestycyjną etoro. W II kwartale 2026 r. 32 proc. badanych deklarowało, że zdecydowałoby się na zakup po spadku o 5–10 proc., wobec 29 proc. rok wcześniej. Na głębszą korektę, wynoszącą 11-20 proc., czekałoby 28 proc. inwestorów, w porównaniu z 27 proc. przed rokiem. Z kolei odsetek osób, które podjęłyby decyzję o zakupie dopiero po spadku przekraczającym 20 proc., pozostał bez zmian i wyniósł 10 proc. Łącznie 78 proc. inwestorów indywidualnych deklaruje, że spadek rynku – niezależnie od jego skali – skłoniłby ich do zakupów.
Czytaj więcej
W sierpniowych wyborach ekspertów do portfeli foreksowych „Parkietu” w wielu przypadkach brakuje jednoznacznych typów. Są jednak wyjątki: długie po...
– Podobnie jak inwestorzy na innych rynkach, polscy inwestorzy coraz wcześniej decydują się na zakupy w okresach spadków. Doświadczenia ostatnich lat utrwaliły przekonanie, że większość korekt ma charakter przejściowy, a rynki zwykle stosunkowo szybko odrabiają straty – zauważa Paweł Majtkowski, analityk rynku etoro. Jak dodaje, podwyższona zmienność i stały napływ informacji sprawiły zarazem, że inwestorzy rezygnują z prób idealnego wyznaczenia dołka na rzecz systematycznego budowania portfeli. Takie podejście dodatkowo wzmacnia obawa przed przegapieniem kolejnej fali wzrostowej oraz przekonanie, że długoterminowe trendy – zwłaszcza te napędzane przez sztuczną inteligencję i największe światowe spółki technologiczne – pozostają w pełni aktualne.
Niższe wyceny i wiara w długoterminowy potencjał
Inwestorzy wykorzystujący spadki do zakupów nie kierują się wyłącznie oczekiwaniem na szybkie odbicie notowań. Najczęściej wskazywanym powodem są atrakcyjniejsze wyceny – deklaruje tak 34 proc. badanych. Niewiele mniej, 31 proc., traktuje przeceny jako okazję do inwestowania z myślą o długim horyzoncie. Na możliwość krótkoterminowego odbicia liczy 26 proc. inwestorów, a 25 proc. uzasadnia zakupy solidnymi fundamentami spółek. Po 21 proc. badanych wskazuje konsekwentną realizację przyjętej strategii, zwiększanie już posiadanych pozycji oraz przekonanie, że reakcja rynku jest nadmierna. Z kolei 19 proc. wykorzystuje spadki do obniżenia średniej ceny nabycia posiadanych aktywów.
Na tle pozostałych grup wiekowych wyróżniają się inwestorzy z pokolenia Z. Najczęściej wskazywanym przez nich powodem kupowania podczas spadków jest długoterminowy horyzont inwestycyjny – deklaruje tak 30 proc. badanych – a nie atrakcyjniejsze wyceny. Częściej niż przedstawiciele innych pokoleń wykorzystują również przeceny do obniżenia średniej ceny nabycia aktywów (23 proc.) oraz konsekwentnej realizacji przyjętej strategii inwestycyjnej (21 proc.). Z kolei przedstawiciele pokolenia baby boomers najchętniej wykorzystują rynkowe przeceny jako okazję inwestycyjną. To właśnie w tej grupie najczęściej wskazywano atrakcyjniejsze wyceny (48 proc.) oraz oczekiwanie na krótkoterminowe odbicie notowań (36 proc.).
Jak podkreśla Paweł Majtkowski, młodsi inwestorzy traktują kupowanie na spadkach jako element długoterminowej strategii. Nawet niewielkie cofnięcia rynku wykorzystują do uśredniania kosztu nabycia i konsekwentnej realizacji swoich planów. – Interesujące jest natomiast to, że starsi inwestorzy patrzą na kupowanie na spadkach bardziej przez pryzmat okazji rynkowych. Może to wynikać z większej tolerancji na ryzyko lub lepszego oswojenia z krótkoterminowymi spadkami, ponieważ mają za sobą więcej lat doświadczeń inwestycyjnych – uważa analityk.
Inwestorzy nie ignorują ryzyka
Zmiana ta zachodzi w warunkach narastającej niepewności geopolitycznej. Napięcia geopolityczne są obecnie najczęściej wskazywanym zewnętrznym zagrożeniem dla portfeli inwestycyjnych – obawia się ich 27 proc. badanych, wobec 19 proc. rok wcześniej. Tym samym wyprzedziły inflację, którą jako istotne ryzyko wskazuje 23 proc. inwestorów, w porównaniu z 24 proc. przed rokiem.
Podwyższone stopy procentowe nie doprowadziły do wyraźnego ograniczenia aktywności inwestorów indywidualnych. Niemal połowa badanych (45 proc.) deklaruje, że obecne otoczenie stóp procentowych nie wpłynęło na ich plany inwestycyjne. Jednocześnie 25 proc. zamierza zwiększyć skalę inwestycji, a taki sam odsetek – ją ograniczyć.