W weekend Trump poprosił siedem krajów o pomoc w… otwarciu cieśniny Ormuz. Japonia i Australia już mu odmówiły, choć są mocno uzależnione od ropy z tamtych terenów. Jaki miałoby wpływ na kryzys na Bliskim Wschodzie i rynek energetyczny, gdyby te kraje dołączyły do konfliktu?
Wielka Brytania, największy sojusznik USA jest gotowa rozmawiać, więc zobaczymy, jakie będą decyzje. Gdyby USA udało się wciągnąć inne duże kraje do tej awantury, to może byłoby łatwiej przepływać przez Cieśninę Ormuz? W tej chwili Irańczycy przepuszczają tankowce chińskie i chyba również hinduskie. Reszty nie przepuszczają i zawsze istnieje ryzyko, że któryś ze statków zapłonie, w ubiegłym tygodniu płonęły trzy statki. Trumpowi i jego otoczeniu wydawało się, że to będzie uderzenie, Iran szybko się podda i będzie po zabawie. Wszyscy eksperci ostrzegali, że to nie jest Wenezuela, a w Iranie usunięcie jednego lidera nie przyniesie pokoju. Uważam, że to była straszliwa głupota, zabicie Alego Chameneiego. To jest ajatollah religijny, szyici to około 15 proc. całego islamu, czyli około 200-300 milionów ludzi, z czego 80 milionów żyje właśnie w Iranie. Ajatollahowie z Iraku i Chamenei byli uważani za najważniejszych w ich zdecentralizowanej strukturze. Można więc powiedzieć dosyć brutalnie, że Żydzi zabili islamskiego wice-papieża. I to powoduje, że jest to wojna nie tylko między państwami, ale również pewnego rodzaju wojna religijna, co wzmaga opór Iranu. Uważam, że to było głupie, niepotrzebne i nic nie dało.
Czytaj więcej
Ceny ropy zbliżyły się w nocy z niedzieli na poniedziałek do 120 dolarów za baryłkę. Później jedn...
W wyniku ataku ropa skoczyła z 70 na 100 dol., były notowania nawet po blisko 120 dol. Ropa chwilowo tanieje, ale czy możne wystąpić kryzys energetyczny?
I to jest znakomite pytanie, bo naprawdę trudno ocenić, jak sytuacja się rozwinie. Przez Cieśninę Ormuz przepływa 20 proc. globalnego eksportu ropy, więc jest to problem nie tylko dla Japonii i Australii. Około 20 proc. potrzeb energetycznych Chin to jest ropa naftowa. 70 proc. tej ropy jest z importu, a połowa całego importu – płynie przez Cieśninę Ormuz. To oznacza, że 7 proc. całych potrzeb energetycznych Chin leży w Cieśninie Ormuz. Nic dziwnego, że oni bardzo naciskają na to, żeby udrożnić tę cieśninę, i że Irańczycy przepuszczają tankowce chińskiego sojusznika. Czytałem doniesienia, że niektóre statki po drodze do cieśniny zmieniały banderę właśnie na chińską, żeby przepłynąć. Nie ma jednak jeszcze prawdziwego braku paliwa na rynkach, dlatego ta reakcja jest stosunkowo niewielka od czasów przedwojnia w Iranie, kiedy rynek już się szykował do tego kryzysu. To jak u Czechowa, strzelba musiała wypalić – podobnie było z tym atakiem, który Trump szykował, udając jednocześnie, że rozmawia z Iranem. Nawiasem mówiąc, gdyby te rozmowy z Iranem przebiegły pomyślnie, a jestem przekonany, że udałoby się z Iranem dogadać co do nierozwijania broni atomowej, wtedy ropa nie kosztowałaby 99 dol za baryłkę, a 48 dol. Niestety Trump dał się wciągnąć Netanjahu w wojnę,
Jak się rozwinie ten konflikt?
Problem się zacznie, jeśli to potrwa dłużej i rzeczywiście pojawi się brak ropy na rynkach. Bo cena nie będzie wynosić 99 dol., tylko może sięgnąć 150 dol., jak ostrzegał jeden z ministrów Kataru. Co będzie dalej, zależy od czasu trwania tej wojny. Albo Trump powie dosyć, bo się przestraszy, że Amerykanie płacący na stacjach benzynowych nie wybaczą mu tego, albo Iran się załamie. Kompletnie nie wiem, co będzie pierwsze.