Reklama

Piotr Kuczyński, DI Xelion: Wojna w Iranie potrwa do kwietnia?

Do wyborów midterms zostało jeszcze osiem miesięcy, w związku z tym myślę, że Trump wytrzyma w Iranie jeszcze miesiąc, o ile Wall Street wytrzyma – mówi Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion. Ostrzega, że jeśli naprawdę zabraknie ropy, jej ceny mogą się podwoić.

Publikacja: 16.03.2026 16:05

Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion

Piotr Kuczyński, analityk DI Xelion

Foto: tv.rp.pl

W weekend Trump poprosił siedem krajów o pomoc w… otwarciu cieśniny Ormuz. Japonia i Australia już mu odmówiły, choć są mocno uzależnione od ropy z tamtych terenów. Jaki miałoby wpływ na kryzys na Bliskim Wschodzie i rynek energetyczny, gdyby te kraje dołączyły do konfliktu?

Wielka Brytania, największy sojusznik USA jest gotowa rozmawiać, więc zobaczymy, jakie będą decyzje. Gdyby USA udało się wciągnąć inne duże kraje do tej awantury, to może byłoby łatwiej przepływać przez Cieśninę Ormuz? W tej chwili Irańczycy przepuszczają tankowce chińskie i chyba również hinduskie. Reszty nie przepuszczają i zawsze istnieje ryzyko, że któryś ze statków zapłonie, w ubiegłym tygodniu płonęły trzy statki. Trumpowi i jego otoczeniu wydawało się, że to będzie uderzenie, Iran szybko się podda i będzie po zabawie. Wszyscy eksperci ostrzegali, że to nie jest Wenezuela, a w Iranie usunięcie jednego lidera nie przyniesie pokoju. Uważam, że to była straszliwa głupota, zabicie Alego Chameneiego. To jest ajatollah religijny, szyici to około 15 proc. całego islamu, czyli około 200-300 milionów ludzi, z czego 80 milionów żyje właśnie w Iranie. Ajatollahowie z Iraku i Chamenei byli uważani za najważniejszych w ich zdecentralizowanej strukturze. Można więc powiedzieć dosyć brutalnie, że Żydzi zabili islamskiego wice-papieża. I to powoduje, że jest to wojna nie tylko między państwami, ale również pewnego rodzaju wojna religijna, co wzmaga opór Iranu. Uważam, że to było głupie, niepotrzebne i nic nie dało.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Szok naftowy na rynkach. Ropa powyżej 100 dolarów i przecena na giełdach

W wyniku ataku ropa skoczyła z 70 na 100 dol., były notowania  nawet po blisko 120 dol. Ropa chwilowo tanieje, ale czy możne wystąpić kryzys energetyczny?

I to jest znakomite pytanie, bo naprawdę trudno ocenić, jak sytuacja się rozwinie. Przez Cieśninę Ormuz przepływa 20 proc. globalnego eksportu ropy, więc jest to problem nie tylko dla Japonii i Australii. Około 20 proc. potrzeb energetycznych Chin to jest ropa naftowa. 70 proc. tej ropy jest z importu, a połowa całego importu – płynie przez Cieśninę Ormuz. To oznacza, że 7 proc. całych potrzeb energetycznych Chin leży w Cieśninie Ormuz. Nic dziwnego, że oni bardzo naciskają na to, żeby udrożnić tę cieśninę, i że Irańczycy przepuszczają tankowce chińskiego sojusznika. Czytałem doniesienia, że niektóre statki po drodze do cieśniny zmieniały banderę właśnie na chińską, żeby przepłynąć. Nie ma jednak jeszcze prawdziwego braku paliwa na rynkach, dlatego ta reakcja jest stosunkowo niewielka od czasów przedwojnia w Iranie, kiedy rynek już się szykował do tego kryzysu. To jak u Czechowa, strzelba musiała wypalić – podobnie było z tym atakiem, który Trump szykował, udając jednocześnie, że rozmawia z Iranem. Nawiasem mówiąc, gdyby te rozmowy z Iranem przebiegły pomyślnie, a jestem przekonany, że udałoby się z Iranem dogadać co do nierozwijania broni atomowej, wtedy ropa nie kosztowałaby 99 dol za baryłkę, a 48 dol. Niestety Trump dał się wciągnąć Netanjahu w wojnę,

Jak się rozwinie ten konflikt?

Problem się zacznie, jeśli to potrwa dłużej i rzeczywiście pojawi się brak ropy na rynkach. Bo cena nie będzie wynosić 99 dol., tylko może sięgnąć 150 dol., jak ostrzegał jeden z ministrów Kataru. Co będzie dalej, zależy od czasu trwania tej wojny. Albo Trump powie dosyć, bo się przestraszy, że Amerykanie płacący na stacjach benzynowych nie wybaczą mu tego, albo Iran się załamie. Kompletnie nie wiem, co będzie pierwsze.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kryzys naftowy doprowadzi do recesji?

To niepokojące, bo Trump chyba już nie przejmuje się tym, co sądzą wyborcy o jego działaniach. A Iran jest wielkim krajem i broni swojego terytorium, co dodaje mu szans. To prowadzi do pytania – jak długotrwały może być ten konflikt?

To prawda, Trump robi wszystko, żeby udawać, że się nic nie dzieje, ale jego doradcy są coraz bardziej zaniepokojeni, chwilami przerażeni, bo jeżeli to dłużej potrwa, to utracą władzę nie tylko w Izbie Reprezentantów w listopadzie, ale i w Senacie – co się skończy dramatem Republikanów i sparaliżuje zupełnie działanie prezydenta Trumpa. Nie wiadomo nawet, czy nie będzie prowadziło do impeachmentu. Do wyborów midterms zostało jeszcze osiem miesięcy, w związku z tym myślę, że Trump wytrzyma jeszcze miesiąc, o ile Wall Street wytrzyma. Jest taka zależność, że gdy na Wall Street rozpoczynają się gwałtowne spadki indeksów, to Trump natychmiast działa według tej zasady TACO (Trump Always Chickens Out) – i się wycofuje. Przy czym są poważne głosy, że prezydent może w dowolnej chwili, nawet dzisiaj, powiedzieć „wygraliśmy tę wojnę, bo zlikwidowane jest przywództwo Iranu, nie mają wojska, samolotów, okrętów”. Agencja Reuters miała taki podtytuł, że Trump mówi codziennie, że wygraliśmy tę wojnę, tylko Iranowi jakoś nikt o tym nie powiedział. Jeśli on tak powie i armada wróci do domu, wtedy będzie zupełnie inna sytuacja. Ale na razie nie ma eksperta, który przewidzi, jak długo to będzie trwało. Według mnie – to byłoby dziwne, gdyby ten konflikt potrwał dłużej niż miesiąc, do kwietnia, bo wtedy naprawdę Amerykanie się pogniewają.

Cena baryłko ropy skoczyła do 100 dol. USA tylko w pierwszym tygodniu wojny wydały 4 mld dol. na pociski przechwytujące. Kto płaci za tę wojnę, a kto na niej zarabia?

Cały świat płaci za tę awanturę, za zupełnie niepotrzebną wojnę. Szacunki mówią, że ta wojna kosztuje USA od 1,5 do 2 mld dol. dziennie, mamy 17. dzień, czyli wydali już ponad 30 mld dol. Za konflikt płaci cały świat, wszyscy, którym ceny wzrosną przez wzrost cen paliwa, ponieważ ceny docierają do wszystkich sektorów, do towarów, do usług, za pewien czas dotrą poprzez nawozy sztuczne do żywności. Wojna może w drugiej połowie roku podnieść ceny żywności. Kto zyskuje? No, zyskuje na pewno Rosja, to jest oczywiste. Trump zezwolił, by rosyjska ropa na rosyjskich statkach była nieobjęta sankcjami przez miesiąc. Zyskują również koncerny amerykańskie, które sprzedają i przerabiają ropę, i mają własne źródła ropy. O dziwo, same USA też zyskują, dlatego ta reakcja Wall Street jest umiarkowana, ponieważ oni są eksporterem netto energii pochodzącej z ropy.

Inwestycje
W rozdarciu między zagraniczną konkurencją, a lokalnymi potrzebami
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Inwestycje
Spadki na giełdzie nie zwiastują problemów na rynku transakcji na ten moment
Inwestycje
Marcin Wlazło, BM Pekao: Wokół giełdy zaczyna budować się pozytywne nastawienie
Materiał Promocyjny
TYTANI OTOMOTO w erze cyfrowej rewolucji sprzedaży
Inwestycje
Mikołaj Raczyński, PFR - Giełda tak, ale to jedna z opcji dla naszych inwestycji
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama