Finansowanie społecznościowe zaczęło nabierać rozpędu cztery lata temu, kiedy limit inwestycji został podniesiony z równowartości 100 tys. euro do 1 mln euro. Skala inwestycji skłoniła regulatorów do przygotowania nowych przepisów.
W październiku 2020 r. zostało przyjęte rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie europejskich dostawców finansowania społecznościowego dla przedsięwzięć gospodarczych. W Polsce nowe przepisy będą obowiązywały dopiero od 10 listopada 2023 r., ale już muszą je brać pod uwagę zarówno platformy, jak i spółki starające się o pozyskanie kapitału.
Dużo wyższy próg finansowania bez prospektu
Rozporządzenie unijne umożliwiło zwiększenie kapitału pozyskiwanego przez start-upy. Teraz będą one mogły zebrać w trakcie oferty publicznej maksymalnie równowartość 5 mln euro w ciągu 12 kolejnych miesięcy. Przy takim limicie nie będzie konieczności publikacji prospektu i zatwierdzania go przez Komisję Nadzoru Finansowego. Próg 5 mln euro został wprowadzony przez większość państw członkowskich UE na podstawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady z 2017 r.
W Polsce, gdy zaczną obowiązywać nowe przepisy, jedynym warunkiem przeprowadzenia oferty będzie skorzystanie z platformy finansowania społecznościowego, mającej zezwolenie na działalność. Co więcej, transakcje będą mogły być zawierane transgranicznie na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej. Znacznie zwiększy to szanse na dotarcie do szerszej grupy inwestorów.
Ważną zmianą będzie też możliwość prowadzenia przez platformę tablicy ogłoszeń. Inwestorzy będą mogli informować na niej, że są zainteresowani kupnem lub sprzedażą akcji, które wcześniej znajdowały się w ofercie platformy. Umożliwi to jednym wcześniejsze wyjście z inwestycji, a innym zainwestowanie w spółkę, której akcje nie są już dostępne na rynku pierwotnym. Jednak transakcje trzeba będzie zawierać poza platformą crowdfundingową.
Przybędzie obowiązków
Dla platform największą zmianą będzie konieczność uzyskania zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności. Poza tym będą musiały wypełniać obowiązki informacyjne, a po zaprzestaniu działalności przechowywać dokumenty na trwałym nośniku przez pięć lat. Roczne sprawozdania finansowe platform będą wymagały audytu i wyrażenia opinii przez biegłego rewidenta. Dodatkową kontrolę audytorską będzie mogła zlecić KNF. W razie wykrycia nieprawidłowości nadzór będzie miał prawo ograniczyć działalność platformy albo nałożyć na nią karę do 2,25 mln zł.
Wszystkie te regulacje mają na celu ochronę inwestorów. Niewykluczone jednak, że ich efektem będą dodatkowe koszty ponoszone i przez inwestorów, i przez spółki pozyskujące kapitał. Bo już wiadomo, że platformy będą musiały wnosić opłaty za wydanie zezwolenia przez KNF (do 4,5 tys. euro) oraz roczne opłaty ustalane na podstawie przychodów.
Zmiany przepisów nie będą dotyczyły spółek, które zamierzają zebrać w ciągu 12 miesięcy mniej niż 1 mln euro. Nadal nie będą musiały publikować prospektu. Wystarczy, tak jak dotychczas, memorandum informacyjne, które nie wymaga zatwierdzenia przez Komisję. Spółki, które liczą na więcej niż 1 mln euro, będą musiały opublikować dokument zawierający kluczowe informacje dla inwestorów. Natomiast te, które chcą przeprowadzić emisję akcji o wartości powyżej 5 mln euro (do tej pory było to 2,5 mln euro), będą zobowiązane do sporządzenia prospektu i zatwierdzenia go przez KNF.
Nadzór taki sam, jak dla innych firm inwestycyjnych
Większą ochroną zostaną objęci inwestorzy. Niedoświadczeni będą musieli – podobnie jak w biurach maklerskich – przejść przez test wiedzy finansowej. Nie będzie on wprost określał, jak duże ryzyko inwestor jest w stanie zaakceptować, ale pokaże symulację ewentualnych strat. Rozporządzenie nie wprowadziło limitu inwestycji dla niedoświadczonych inwestorów, ale przy wartości powyżej 1 tys. euro albo 5 proc. wartości majątku netto (zależnie od tego, która z tych sum jest wyższa) wymagane będzie spełnienie dodatkowych warunków.
Platformy crowdfundingowe znajdą się pod takim samym nadzorem, jak inne firmy inwestycyjne. Działalność bez zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego będzie grozić karą w wysokości 5 mln zł. Na taką samą karę narażają się ci, którzy podadzą nieprawdziwe dane w arkuszu kluczowych informacji.
Jeszcze więcej będą musiały zapłacić platformy mające oferty związane z udzielaniem przez inwestorów pożyczek, jeśli nie udostępnią publicznie kluczowych informacji inwestycyjnych. Osobom odpowiedzialnym za takie naruszenie prawa może grozić nawet kara pozbawienia wolności do lat dwóch.
Nowa ustawa wprowadza też zakaz publicznego oferowania udziałów w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością.
Zaufanie zdobywają firmy realizujące plany
Na razie zarówno platformy, jak i inwestorzy działają tak jak dotychczas. Ofert wciąż nie brakuje, zainteresowanych nimi też. Wiele firm przeprowadza więcej niż jedną emisję akcji.
W grupie tej jest klub piłkarski Wisła Kraków, który w sumie zebrał ponad 7 mln zł. Między innymi dzięki tym pieniądzom udało mu się wyjść z trudnej sytuacji. Browar Jastrzębie uzyskał w dwóch ofertach prawie 5,5 mln zł. Już po pierwszej wszedł ze swoimi produktami do sieci Carrefour i Kaufland. Inne browary, i nie tylko one, też mogą się pochwalić sukcesami. Spółki, które realizują swoje plany, mogą liczyć na dalsze finansowanie.
Z raportu Związku Przedsiębiorstw Finansowych „Crowdfunding udziałowy 3.0” wynika, że w ubiegłym roku z tej formy crowdfundingu skorzystały 82 spółki. Najwięcej było firm gamingowych (16) i związanych z IT (14). Inwestorzy chętnie wybierają też spółki OZE, medyczne, spożywcze, zwłaszcza związane ze zdrową żywnością. Najpopularniejsze platformy to Crowdway (za jej pośrednictwem spółki pozyskały 79,5 mln zł), Beesfund i CrowdConnect.
Wartość inwestycji w crowdfunding udziałowy rośnie z roku na rok, ale pozyskanie finansowania wcale nie jest łatwe. Przybywa doświadczonych inwestorów zdających sobie sprawę z ryzyka związanego ze start-upami. Coraz uważniej przyglądają się oni publikowanym danym i zadają wiele szczegółowych pytań dotyczących emisji. Platformy organizują czaty z zarządami firm, aby ułatwić dostęp do informacji.
Wsparcie celebrytów
Coraz popularniejsze staje się też pozyskiwanie ambasadorów promowanych marek, zwłaszcza wśród aktorów i celebrytów. FerrumLabs, właściciela pielęgnacyjnej marki dla mężczyzn True men skin care (weszła na 24 rynki europejskie), wspierał Maciej Zakościelny. Został nie tylko ambasadorem marki, ale również inwestorem podczas kampanii crowdinvestingowej.
Tomasz Karolak promował Slippers Family, polską markę produkującą zdrowe obuwie dla dzieci. Wcześniej w crowdfunding zaangażował się Grzegorz Krychowiak, który został udziałowcem firmy Lajuu Men, produkującej naturalne i wegańskie kosmetyki. Z kolei Magda Gessler już w 2019 r. zainwestowała w Mazurską Manufakturę Alkoholi.
Nie brakuje spółek, które organizują emisje swoich akcji. Na przykład w sierpniu na platformie Crowdway można było zainwestować w Golden Eggs Studio, producenta gier komputerowych, który jeszcze w tym roku planuje debiut na rynku NewConnect. Była też oferta spółki Intenson, specjalizującej się w produkcji i sprzedaży superfoods oraz suplementów diety. Emisję przygotowała firma System 3E, tworząca innowacyjną technologię budowy domów na bazie elementów 3E z naturalnego surowca – perlitu.
Na platformie Beesfund zbierała kapitał spółka Dajami, dostarczająca rozwiązania klimatyzacyjne, Salad Story, sieć szybkiej obsługi ze zdrową żywnością, Happy Pack, punkty odbioru przesyłek.
Nie każdej startującej firmie się uda
Platforma Beesfund ma już zaplanowane kolejne 22 emisje akcji. Przeprowadzają je m.in. takie spółki, jak Manufaktura Roślinnego Superfood, Cannabisland, uprawiający konopie indor, Browar i Destylarnia z Roztocza. Zainteresowani ofertami mogą się zapisać na newsletter wybranego emitenta. Wtedy otrzymają powiadomienie o starcie kampanii.
Inwestycje w młode firmy są związane z bardzo dużym ryzykiem. Zwłaszcza mało doświadczeni inwestorzy powinni zaczynać od niewielkich kwot stanowiących drobną część oszczędności. Gdy spółce uda się zrealizować jej plany biznesowe, zysk inwestora może być zdecydowanie wyższy w porównaniu z tym, jaki oferują w miarę bezpieczne formy pomnażania kapitału. Ale pewności nie ma.
Lepiej wyłączyć emocje przy ocenie perspektyw biznesu
Crowdfunding zyskuje na popularności zwłaszcza wśród młodszych inwestorów przyzwyczajonych do korzystania z platform społecznościowych w różnych sferach życia. Umożliwia zakup akcji spółek znajdujących się na bardzo wczesnym etapie rozwoju, często z „modnych” branż (np. gry, IT, konopie). Ryzyko jest oczywiście duże, bo nie wiadomo, czy firma sobie poradzi. Poza tym może być problem ze sprzedażą papierów, jeśli w przyszłości nie zostaną one wprowadzone na rynek wtórny. Dlatego w takie inwestycje lepiej nie angażować znaczącej części swoich oszczędności.