Chociaż w ubiegłym tygodniu indeks WIG ustanowił historyczny szczyt notowań, to jednak zabrakło determinacji, by pójść za ciosem. Po świetnym ubiegłym roku i udanym starcie 2026 r. coraz częściej słychać jednak o możliwej korekcie. Gasnący optymizm widać także w odczycie Indeksu Nastrojów „Parkietu” (INP). To jeszcze nie całkowita zmiana nastawienia, ale schłodzenie oczekiwań jest jak najbardziej widoczne.
Co wydarzy się na GPW?
W przypadku rynku polskiego już tydzień temu widać było, że nastroje wśród analityków, maklerów i zarządzających, których ankietuje „Parkiet” wyraźnie przygasły. Poziom INP dla rynku polskiego (mierzonego indeksem WIG) w okresie krótkoterminowym spadł z 63,7 pkt. do 56,5 pkt.. Ten tydzień przynosi dalszy spadek INP. Pozytywem jest fakt, że nadal utrzymuje się on powyżej poziomu 50 pkt. czyli granicy dzielącej optymizm od pesymizmu. Najnowszy odczyt wypadł na poziomie 51,2 pkt. Odczyt ten może stanowić sygnał ostrzegawczy , bo w historii naszego indeksu tylko raz otrzymaliśmy gorszy wynik. Było to pod koniec listopada. Eksperci wskazują zresztą wprost: czas na przystanek we wzrostach. – W nieodległym czasie można spodziewać się korekty spadkowej na GPW – wskazuje jeden z ankietowanych.
Dla miłośników polskiego rynku są jednak i dobre wiadomości. O ile w stosunku do krótkiego terminu widać ulatujący optymizm ekspertów, to nadal jest on widoczny w przypadku dłuższego terminu (pół roku). W tym przypadku INP wyniósł 64,6 pkt, co jasno wskazuje, że eksperci wierzą nadal w hossę. Dość powiedzieć, że odczyt jest drugim wynikiem w historii INP. Większą wartość uzyskaliśmy jedynie w połowie grudnia.