Z danych Consumer Panel Services GfK wynika, że 86 proc. konsumentów deklaruje konieczność oszczędzania. To zmiana na plus względem 91 proc. w całym 2022 r. i na początku 2023 r. Firma podaje, że po I połowie br. w grupie 280 kategorii FMCG, które monitoruje, spadki odnotowuje wciąż 69 proc., a wzrost jedynie 31 proc. kategorii.
– Rok 2023 otworzyliśmy z deklaracjami oszczędzania na wszystkim oraz wyraźnymi spadkami konsumpcji. Patrząc w dane, można stwierdzić, że albo oswajamy sytuację, albo zaczynamy nieco optymistyczniej patrzeć w przyszłość – mówi Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający w Consumer Panel Services GfK. – Zaczynamy jednak wracać do sklepów – częstotliwość odwiedzin wzrosła o 3 proc. ze szczególnym wskazaniem dyskontów i supermarketów – dodaje.
Z raportu wynika, że odsetek konsumentów dotkniętych kryzysem, czyli oświadczających, że ich finanse ledwo starczają na przeżycie do końca miesiąca, w sierpniu 2023 r. wrócił do stanu 30 proc. Wcześniej potrafił osiągać nawet 35–36 proc. Zdaniem GfK, zakładając, że do końca roku nie pojawią się nowe nieprzewidziane destruktory konsumpcyjne, to realne jest zakończenie roku ze spadkiem konsumpcji wolumenowej na poziomie 4,5 proc. względem 2022 r., ale z tendencją do dalszego osłabiania tych spadków w kolejnych miesiącach.
W efekcie konsumenci mocno zaciskają wciąż pasa, najmocniej ograniczają oczywiście zakupy na dobra trwałe, niemniej także w przypadku tych podstawowych widać ogromne zmiany. Chodzi zwłaszcza o nastawienie na promocje, okazje.
– Klienci wchodzą do sklepu często z zamiarem kupna konkretnych produktów. Ale też liczne grono konsumentów często, a niektórzy konsumenci praktycznie zawsze poszukują okazji i promocji – mówi dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito Chorzów. – Przekłada się to na decyzje zakupowe podejmowane na skutek pojawiającej się promocji czy okazji. W takich przypadkach konsumenci często decydują o zakupie produktów, których nie było na liście zakupowej – dodaje.