AmRest to najbardziej ekspansywna firma restauracyjna w Polsce. W 2013 r. ma zainwestować ok. 375 mln zł i otworzyć ok. 100 lokali. – W 2014 r. nie zamierzamy zwalniać tempa. CAPEX (wydatki kapitałowe – red.) będzie podobny i liczba otwarć również – mówi „Parkietowi" Wojciech Mroczyński z zarządu AmRestu. Dodaje, że spółka zamierza skoncentrować się na Europie Środkowo-Wschodniej.
W grę wchodzą również przejęcia. – Trwają rozmowy w tej sprawie. Sądzę, że do końca roku raczej nie zaskoczymy rynku ogłoszeniem jakiejś transakcji, ale w 2014 r. nie jest to wykluczone – zapowiada Mroczyński. Ewentualne zakupy mają dotyczyć tych rynków, na których spółka jest już obecna. Mroczyński nie chce jednak zdradzić, którymi konkretnie sieciami i markami jest zainteresowana. – Chodzi nam nie tylko o globalne brandy, ale również o te lokalne, które mają duży potencjał rozwoju – mówi.
Rynek łatwy nie jest
Kilka lat temu AmRest zamierzał przejąć Sfinksa. Transakcja okazała się jednak niewypałem. Wtedy Sfinks borykał się z głębokimi problemami finansowymi. Dziś – zdaniem analityków – już wychodzi na prostą. Czy AmRest nie zamierza ponowić próby przejęcia tej firmy? – Nasza filozofia zakłada, że nigdy nie mówimy „nigdy". Jednak żadnych rozmów na ten temat nie prowadzimy – mówi Mroczyński.
Jeśli rzeczywiście w 2014 r. AmRest utrzyma tegoroczne tempo rozwoju, wówczas najprawdopodobniej przegoni koncern McDonald's pod względem liczby placówek i wyjdzie na pozycję lidera w naszym kraju.
AmRest nie kryje, że w ostatnich kwartałach w branży nadal czuć było spowolnienie. – Najlepiej widać to po wrażliwości cenowej naszych klientów. Nawet niewielka zmiana ceny powodowała sporą reakcję – wskazuje Mroczyński. AmRest ma w portfelu takie marki jak m.in. KFC, Pizza Hut, Starbucks i Burger King. W tej pierwszej sieci sprzedaż porównywalna z zeszłym rokiem (tzw. like for like) na razie nie zachwyca. – Za to w Burger Kingu i w Pizza Hut notujemy wzrost – wskazuje Mroczyński. Również Starbucks radzi sobie nieźle, mimo trudnych warunków rynkowych (chodzi m.in. o wzrost stawki VAT z 8 do 23 proc.). – Niestety, warunki do prowadzenia biznesu w Polsce pozostawiają wiele do życzenia. Przydałaby się bardziej długofalowa polityka gospodarcza – ocenia Mroczyński. Dodaje, że dlatego AmRest dywersyfikuje swoją działalność i jest obecny również na innych rynkach.
Statystyki potwierdzają fakt, że spowolnienie odcisnęło mocne piętno na wynikach branży restauracyjnej. – W ostatnich latach wartość tego rynku skurczyła się o blisko 2 mld zł – wskazuje Mroczyński.
Rentowność i sprzedaż mają rosnąć
Tegoroczne wyniki grupy są pod presją m.in. w związku ekspansją marki La Tagliatella na nowe rynki. – Wciąż trwają testy. Jeszcze nie zdecydowaliśmy ostatecznie, na które kraje postawimy. Sytuacja wyjaśni się w przyszłym roku – mówi Mroczyński. Sygnalizuje, że bardzo dobrze La Tagliatella radzi sobie we Francji. – Jest raczej pewne, że tam pozostaniemy – wskazuje. Również na rynku chińskim biznes radzi sobie dobrze. – Mamy tam już zaplecze, po tym jak w ubiegłym roku przejęliśmy firmę Blue Horizon – podkreśla Mroczyński. Zarząd AmRestu nie podaje prognoz. Zdaniem analityków przyszły rok powinien być dla restauracyjnej grupy dużo lepszy od tego. – Spodziewamy się wzrostu sprzedaży o ponad 10 proc. – mówi Mroczyński. Dodaje, że wzrost obrotów jest istotny, ale priorytetem jest zwyżka rentowności. – Tego oczekują nasi akcjonariusze. Będziemy się starać, aby w 2014 r. rentowność rosła szybciej niż sprzedaż – deklaruje.
Co z wyceną akcji
Od początku roku kurs AmRestu pnie się w górę. Czy ma potencjał wzrostowy? Zdania analityków są podzielone. W ujawnionej wczoraj rekomendacji analitycy Noble Securities podnieśli cenę docelową dla papierów firmy do 89,6 zł, z 85,2 zł, podtrzymując jednocześnie rekomendację „trzymaj". Podkreślają, że pogorszenie tegorocznych wyników to efekt straty poniesionej na tzw. rynkach testowych (50 mln zł) oraz dynamicznego rozwoju nowych placówek. Spodziewają się, że w 2014 r. EBITDA grupy wyniesie 339 mln zł.
Z kolei Erste Group w raporcie z końca listopada obniżył zalecenie dla AmRestu do „sprzedaj" z „akumuluj", obniżając jednocześnie cenę docelową dla akcji do 90 zł z 93 zł. Erste prognozuje, że w 2013 r. AmRest wypracuje 64 mln zł zysku netto, przy przychodach 2,71 mld zł. W 2014 r. miałoby to być odpowiednio: 52,5 mln zł i 3,14 mld zł.