Czy zaistniałe różnice zdań pomiędzy Emperią i Eurocashem stanowią jakieś zagrożenie dla sfinalizowania tej transakcji?
Naszym celem jest zamknięcie transakcji i jesteśmy o to całkowicie spokojni, oczywiście pamiętając o niezbędnej do tego zgodzie UOKiK. Myślę, że to leży także w interesie akcjonariuszy i zarządu Emperii, no i oczywiście tradycyjnego handlu detalicznego.
Jesteśmy dobrze przygotowani do płatności za Tradis w każdy sposób, bo mamy przyznany kredyt i jednocześnie ważny ostatnie dni, zatwierdzony przez KNF, prospekt dotyczący emisji akcji. Z naszego punktu widzenia transakcja trwa i zostanie zakończona niezwłocznie po wydaniu na nią zgody przez prezesa UOKiKu. Mam nadzieję, że nastąpi to niebawem. Z wypowiedzi prasowych prezes urzędu wynika, że prace są już w końcowej fazie i decyzja może być w najbliższych tygodniach, nawet w sierpniu.
Obawia się pan, że będzie negatywna?
Nie, jestem o to spokojny. Rynek dystrybucji żywności jest bardzo rozdrobniony. Gdybyśmy mieli przekonanie, że przepisy antymonopolowe mogą stanąć nam na drodze to nie przeprowadzalibyśmy tej transakcji.
Po połączeniu z Tradisem Eurocash będzie miał blisko 18-procentowy udział w rynku dystrybucji produktów szybkozbywalnych. Jak ta transakcja wpłynie na wyniki finansowe grupy?
Tradis dołoży do naszych przychodów ok. 5 mld zł rocznego obrotu. Zakładając, że transakcję zamkniemy w najbliższych miesiącach, tę skalę będzie widać dopiero w przyszłym roku. W bieżącym konsolidacja obejmie tylko kilka miesięcy, czyli od momentu sfinalizowania umowy inwestycyjnej do końca roku.
Jednak w dłuższej perspektywie spodziewamy się nie tylko efektów wynikających z dodania przychodów i wyników Tradisu do naszych, ale też z uzyskanych efektów synergii wynikających z większej siły nabywczej w obszarze zakupów i kilkuprocentowego ograniczenia kosztów naszego funkcjonowania. Wierzymy, że przyniesie to korzyści zarówno naszym klientom – niezależnym sklepom detalicznym, które staną się bardziej konkurencyjne na rynku, jak i akcjonariuszom.