Dotyczyło to przede wszystkim brandów odzieżowych damskich. W sumie, według Grzegorza Pilcha, był to w przeważającej mierze nadal miesiąc sprzedaży odzieży jesienno-zimowej.
Mimo że sezon się kończył, co zwykle oznacza przeceny, VRG uzyskała w lutym wyższą marżę na sprzedaży brutto niż rok wcześniej. Wyniosła ona 48,7 proc., o 0,9 pkt proc. więcej niż przed rokiem. W sumie po dwóch miesiącach br. poprawiła się rok do roku o 1,1 pkt proc., do 49,2 proc.
Według Grzegorza Pilcha poprawa marży nastąpiła właśnie w części odzieżowej. Jej przychody urosły w lutym o 4,7 proc., czyli wolniej niż całkowita powierzchnia handlowa grupy (5,2 proc.), do 41,5 mln zł.
Za to dużo dynamiczniej rosły przychody jubilerskiego W.Kruka: o 19,1 proc., do 32,1 mln zł.
VRG, podobnie jak inne firmy zlecające szycie odzieży w Azji, czeka nadal na część zamówień opóźniających się za sprawą przestoju w transporcie. Jak zapewnia Pilch, nie dojechało jeszcze tylko 5–7 proc. zamówionej w Chinach kolekcji wiosna–lato.
Jak będzie z asortymentem jesień–zima na ten rok, dopiero się okaże. Według prezesa VRG prawdopodobnie za kilka tygodni. ziu