To wyniki dużo lepsze niż przed rokiem, gdy sektor cierpiał z powodu pandemicznych ograniczeń, a spółka dokonała odpisów sprowadzających jej wyniki pod kreskę.
Jak mówił w styczniu Michał Przybyła, wiceprezes CDRL, ambicją na 2021 rok było powtórzenie przychodów i wyników operacyjnych z 2019 r.
W pierwszej połowie owego roku Grupa CDRL wypracowała 224,7 mln zł przychodu, 2,39 mln zł zysku operacyjnego i około 0,4 mln zł zysku netto.
Do poziomu obrotów z 2019 r. CDRL jeszcze nieco brakuje. Półroczne przychody są niższe niż wówczas o około 13 proc. Wynik operacyjny i netto są natomiast wyższe niż dwa lata temu. Spółka podała wstępną informację na ten temat w czwartek, w ciągu dnia przyczyniając się do wzrostu notowań akcji o ponad 9 proc. W piątek zaś – po publikacji właściwego całościowego sprawozdania – kurs papierów CDRL był stabilny i wynosił 21,5 zł.
Styczniowy lockdown nie ułatwiał realizacji planu powrotu do wyników z 2020 r. Potem rząd zamknął sklepy w Polsce jeszcze raz w wybranych województwach.
Mimo to w I półroczu grupa uzyskała dużo wyższy wynik na sprzedaży. Marża na sprzedaży urosła do 50 proc. z 46 proc. rok wcześniej i 43 proc. w I poł. 2019 r. Jak tłumaczy w sprawozdaniu, było to możliwe dlatego, że gros transakcji przejęły sklepy internetowe.
W porównaniu z I poł. 2019 r. spadły koszty amortyzacji, wynagrodzeń, towarów oraz koszty finansowe grupy (za sprawą korzystniejszych różnic kursowych).
Na koniec czerwca CDRL dysponowało 8,1 mln zł gotówki. Zarząd zapewnił, że nie przewiduje problemów z płynnością czy realizacją inwestycji. Do czynników ryzyka zalicza m.in. sytuację gospodarczą na Białorusi i spór o znak graficzny Coccodrillo z Lacoste. Jak przy tym napisano w sprawozdaniu, z Lacoste prowadzone są rozmowy nt. ugody.
Mimo poprawy wyników Grant Thornton, audytor CDRL, kolejny raz zwrócił uwagę inwestorów na zdanie z raportu: „Zdaniem zarządu spółki działania te zostaną uwieńczone powodzeniem, ale pewności takiej nie ma". ziu