W reakcji na wyniki za IV kwartał, wskazujące m.in. na najniższy od giełdowego debiutu poziom marży EBITDA, akcje Dino Polska w piątek przeceniły się kilkanaście procent, a kapitalizacja spółki obniżyła się o 6,6 mld zł, do niecałych 33 mld zł.
– Kwartał do kwartału marża spadła, co było efektem deflacji żywności, w którą wpadliśmy. Chcieliśmy stworzyć jak najlepszą ofertę dla naszych klientów – wspominał Michał Krauze, członek zarządu Dino Polska podczas dzisiejszej telekonferencji. Jak dodał, atrakcyjna oferta w Dino jest priorytetem, ale spółka chce odzyskać utraconą marżę. Krauze przyznał, że konkurencja na rynku jest cały czas wymagająca, z kolei konsument jest „silny, ale ostrożny”.
Czytaj więcej
Akcje Dino Polska zniżkują w pierwszej godzinie piątkowej sesji nawet o 16 proc., a kurs osuwa się do najniższych poziomów od listopada 2024 r. To...
– Jeśli chodzi o marże, to przy obecnym, dynamicznym otoczeniu i wzrostach cen surowców trudno przewidywać, aczkolwiek naszym celem jest poprawa marży – zapewnił Krauze. Spadek marży w IV kwartale zeszłego roku tłumaczył efektem wysokiej inflacji kosztów oraz deflacji żywności.
Zarząd Dino zwraca uwagę, że deflacja dotyczy głównie produktów świeżych, które jednak odpowiadają za około 40 proc. sprzedaży. – W IV kwartale mieliśmy jednocyfrową, niską deflację i ona się pogłębiła w tym roku. Deflacja dotyczy przede wszystkim produktów świeżych, głównie mięsnych – stwierdził Krauze przewiduje, że wzrosty cen energii odbiją się także na wzrostach cen żywności, ale na początku roku wciąż jeszcze utrzymuje się deflacja. Dodał też, że mimo deflacji wolumeny sprzedaży się poprawiają, a to w dłuższej perspektywie powinno sprzyjać wynikom sprzedaży porównywalnej.