Reklama

Czy franczyza wyjdzie z kryzysu gospodarczego obronną ręką?

Spowolnienie gospodarcze sprzyja rozwojowi sieci franczyzowych, ponieważ taka inwestycja jest mniej ryzykowna niż założenie własnego biznesu. W tym roku w Polsce, według ekspertów, ma przybyć w sumie 3,5 tys. nowych placówek. Rozwój utrudnia trudniejszy dostęp do kredytów

Publikacja: 07.11.2009 10:04

Czy franczyza wyjdzie z kryzysu gospodarczego obronną ręką?

Foto: GG Parkiet

System franczyzowy sprawdza się w kryzysie – twierdzą spółki działające w oparciu o franczyzę. Z kolei eksperci szacują, że w całym 2009 roku w branży franczyzowej powstanie 30 tys. nowych miejsc pracy. Michał Wiśniewski, analityk zajmującej się franczyzą firmy Profit System, podkreśla, że w czasie stagnacji obserwuje zwiększone zainteresowanie zakupem licencji franczyzowej.

Profit System szacuje, że w tym roku przybędzie 3,5 tys. franczyzowych sklepów i punktów usługowych. Na koniec roku może ich być zatem 30 tys. Analitycy podkreślają, że wzrost jest zauważalny zarówno po stronie podażowej (mocno rośnie liczba ofert franczyzowych), jak i popytowej.Problemem może być dostęp do kredytów, choć nie są wymagane duże kwoty. Koszt uruchomienia punktu franczyzowego w ponad połowie sieci nie przekracza 100 tys. zł. Średnia inwestycja to około 260 tys. zł. Najdroższe są supermarkety i stacje benzynowe, gdzie wydatek może sięgnąć ponad 5 mln zł.

[srodtytul]Ważna elastyczność[/srodtytul]

– Kluczem do sukcesu jest pomysł na franczyzę. Powinien być uniwersalny, dopasowany nie tylko do rynkowego dobrobytu, ale i do okresów, kiedy gospodarka zwalnia. To właśnie w takim czasie przynależność do sieci przynosi szczególne korzyści, pozwala bowiem łagodniej przejść przez trudniejszy okres – mówi Marek Wesołowski, członek zarządu Emperii Holding, działającej w branży handlu detalicznego i hurtowego.

Z systemu franczyzy zadowolony jest również giełdowy Eurocash. – Naszym mottem jest jakość, a nie ilość. Jest wiele sieci, które zrzeszają więcej sklepów niż Delikatesy Centrum, ale ich obrót jest zdecydowanie mniejszy – mówi Pedro Martinho, członek zarządu Eurocashu.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Znana marka pomaga w walce z konkurencją[/srodtytul]

Zarządy spółek pytane, czy nie zamierzają zaostrzać warunków umów, twierdzą, że nie mają takich planów. – Nie odczuwamy dekoniunktury, bo branża FMCG (dobra szybko zbywalne – red.) nawet w kryzysie radzi sobie dobrze. Nie zaostrzaliśmy warunków umów. Z naszych obserwacji wynika, że nawet w czasie dekoniunktury sporo osób chce przystępować do naszej grupy. Znana marka pomaga łatwiej radzić sobie z konkurencją.

Do tego dochodzi też pomoc w kwestii m.in. promocji – mówi Eliza Orepiuk z Grupy Muszkieterów prowadzącej sklepy Intermarche oraz Bricomarche. We franczyzę wszedł również Carrefour. – W tym roku otworzyliśmy dziesięć sklepów w systemie franczyzowym, a do końca roku zamierza uruchomić kilka następnych – mówi Maria Cieślikowska, rzecznik Carrefoura. Dodaje, że nie ma w planach zaostrzenia warunków umów.

[srodtytul]Bankructwo niestraszne[/srodtytul]

Franczyza nie do końca chroni przed ewentualnymi kłopotami. – Kryzys dotyka każdego w takim samym stopniu i gorsze wyniki nie są przypadłością jedynie franczyzodawcy lub franczyzobiorcy, lecz dotyczą obu stron – mówi Dariusz Pachla, wiceprezes odzieżowego LPP. Podkreśla, że współpracujący ze spółką franczyzobiorcy mają jednak pewność otrzymania towaru. – To nie jest tak oczywiste w przypadku innych firm. Przedsiębiorstwa w słabej kondycji nie są w stanie zakupić odpowiednich ilości towaru z nowych kolekcji – dodaje Pachla.

W branży zdarzają się jednak bankructwa. Bogusz Kruszyński z Redanu podkreśla, że franczyzobiorcy w takich sytuacjach bardzo szybko reagują – nawiązują współpracę z nową firmą, zmieniają logo i asortyment. – Koncentrujemy się na rozwoju sieci przez przejęcia sklepów od marek, które z różnych powodów schodzą z rynku – mówi.

Reklama
Reklama

– Otworzyliśmy w tym roku najwięcej franczyzy w historii. Po części dzięki temu, że do nas odchodzili franczyzobiorcy innych, niepewnych firm – dodaje wiceprezes LPP. Z kolei Piotr Nowjalis, wiceprezes obuwniczego NG2, twierdzi, że do jego firmy regularnie zgłaszają się zainteresowane osoby. – Nie nawiązujemy już jednak takich relacji, bo nasza strategia opiera się na własnych inwestycjach i współpracy z dotychczasowymi partnerami – mówi.

[srodtytul]Bunt franczyzobiorców[/srodtytul]

Jednak nie zawsze relacje pomiędzy spółką a franczyzobiorcą układają się bardzo dobrze. W II półroczu zarząd giełdowego Sfinksa postanowił zmienić zapisy umów franczyzowych, motywując to tym, że wcześniejsze były dla spółki niekorzystne. – Obecnie firma prowadzi 23 restauracje Sphinx przejęte od 12 franczyzobiorców. Nie wykluczamy, że będziemy chcieli przejmować kolejne lokale, w szczególności te, które wbrew analizom notują zaskakująco słabe wyniki, a prowadzący je restaurator nie jest zainteresowany zmianą modelu działania – mówi Bogdan Bruczko, wiceprezes Sfinksa. Dodaje, że nie ma planów, aby docelowo lokale własne stanowiły większość w portfelu spółki. – Naszym celem jest rozwój sieci poprzez franczyzę – podkreśla.

Przypadki odejścia franczyzobiorców miały również miejsce w Polbanku. – Od początku roku zrezygnowało 66 partnerów, jednak w tym czasie podpisaliśmy też kilkanaście nowych umów. Prowadzenie placówki franczyzowej banku w dobie kryzysu nie jest łatwe. Nie wszyscy partnerzy zaakceptowali spadek zyskowności, który nastąpił w całym sektorze – mówi Piotr Głowski, dyrektor sieci sprzedaży Polbanku. Dodaje, że sytuacja się ustabilizowała. – Codziennie zgłaszają się dwie, trzy nowe osoby zainteresowane współpracą – mówi.

Wiśniewski podkreśla jednak, że Sfinks i Polbank to raczej incydentalne przypadki i że nie należy z nich wyciągać zbyt pochopnych wniosków. – W przypadku Sfinksa umowy zawierały różne błędy. Z kolei Polbank jest nastawiony na sprzedaż kredytów hipotecznych. Gdy ta mocno spadła, załamała się również dochodowość franczyzobiorców – mówi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama