Branżę TFI czekają powolne, a nie rewolucyjne zmiany

Przedstawiciele branży TFI twierdzą, że rynek będzie się zmieniał powoli. Część rozwiązań wymuszą sami klienci, kolejne – naturalny rozwój, koniunktura oraz unijne przepisy

Publikacja: 10.11.2010 14:34

Branżę TFI czekają powolne, a nie rewolucyjne zmiany

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Branża TFI powoli wychodzi z kryzysu. Powoli, bo do rekordowego poziomu 145 mld zł aktywów sprzed trzech lat wciąż brakuje jej ponad 30 mld zł. Klienci wracają do funduszy ostrożnie. Tegoroczne saldo wpłat i wypłat to około 8 mld zł, jednak z produktów wysokomarżowych, czyli akcji i mieszanych, pieniądze raczej odpływają.

Jak będzie branża wyglądała za pięć lat? Prezesi towarzystw przewidują m.in. dalszą konsolidację podmiotów, konkurencję zagranicznych instytucji, wzrost roli Internetu jako kanału dystrybucji oraz odchodzenie funduszy zrównoważonych i stabilnego wzrostu do lamusa.

Prywatne TFI wypełnią niszę Za pięć lat, zdaniem przedstawicieli branży, na rynku będą funkcjonowały zarówno duże TFI, jak i małe prywatne podmioty. Ich oferta ma być jednak istotnie różna. – Na rynku z jednej strony będą działały duże TFI funkcjonujące w grupach kapitałowych, oferujące szeroką gamę funduszy masowym klientom, a z drugiej małe prywatne TFI, które będą wypełniać nisze i m.in. oferować usługi zamożnym klientom – mówi Krzysztof Samotij, prezes BZ WBK AIB TFI.

– Prywatne, mniejsze, TFI będą działały na zasadzie butików inwestycyjnych szukających nisz rynkowych w pewnej specjalizacji, dotyczącej klasy aktywów, technik inwestycyjnych, doradztwa ewentualnie innych usług – mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Duże TFI będące częścią międzynarodowych grup finansowych będą, jego zdaniem, w stanie zapewnić szeroki zakres produktów tworzonych lokalnie bądź oferowanych przez inne podmioty z grupy. – Będą w stanie osiągać dużą ekonomię skali i będą je cechować niższe koszty niż w przypadku lokalnych TFI. W konsekwencji do tych dużych podmiotów będą przede wszystkim trafiać środki klientów masowych, a do lokalnych TFI środki klientów bardziej wyedukowanych, poszukujących specjalistycznych rozwiązań – komentuje Lewandowski.

Duży wpływ na kształt polskiego rynku funduszy będzie miała implementacja unijnej dyrektywy UCITS IV, która zaplanowana jest na połowę 2011 r. Polski rynek (jak każdy unijny) będzie zdecydowanie bardziej otwarty dla funduszy zagranicznych. – Zapewne na naszym rynku pojawią się nowe podmioty zagraniczne oferujące globalne możliwości inwestycyjne. Będą operowały na podstawie szybkiej notyfikacji lub też pod postacią lokalnych master-feederów (funduszy podstawowych zbywających jednostki albo certyfikaty wyłącznie innym funduszom z tego samego towarzystwa – red.). Z tą konkurencją powinny poradzić sobie duże i średnie TFI, które same lub w ramach swoich grup kapitałowych będą w stanie zaoferować konkurencyjne produkty – komentuje Leszek Jedlecki, prezes ING TFI.

Dodaje, że dla mniejszych towarzystw może to być trudny okres, ale zapewne znajdą dla siebie nisze rynkowe, oferując produkty dostosowane do potrzeb indywidualnych klientów, na przykład fundusze aktywów niepublicznych tworzone głównie dla optymalizacji podatkowej lub inne produkty, ale dystrybuowane w mniejszych sieciach dystrybucji.

Przedstawiciele prywatnych towarzystw twierdzą, że rola prywatnych TFI będzie rosła. – Niektóre doświadczone osoby z branży mogę chcieć powtórzyć sukces pionierów, czyli Opery i Investors. Dodatkowo prywatne podmioty mogą być zainteresowane transakcjami fuzji i przejęć, jeśli oczywiście pojawią się odpowiednie cele (ostatnio Investors TFI przejęło DWS TFI, a wcześniej Opera TFI kupiło SEB TFI – red.) – mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI. Dodaje, że nie oznacza to wcale, iż duże podmioty stoją na straconej pozycji. – Co najważniejsze, nadal dysponują własnymi sieciami sprzedaży, najczęściej dużymi bankami – mówi Buczek.

– Na rynkach rozwiniętych liczą się głównie prywatne TFI – zgadza się Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI. – Atutem jest m.in. efektywne zarządzane przez bardzo mocno zmotywowaną kadrę właścicielską – mówi.

Konsolidacji spodziewa się większość prezesów. – Fuzje i przejęcie wynikać będą nie tyle ze zmian zachodzących lokalnie, ile z pokryzysowego konsolidowania i restrukturyzowania instytucji finansowych działających na rynkach międzynarodowych. Będą powstawać kolejne lokalne podmioty, ale jednocześnie część z tych podmiotów nie przetrwa konkurencji na rynku – uważa Krzysztof Lewandowski z Pioneera.

[srodtytul]Struktura aktywów TFI do zmiany [/srodtytul]

Nieunikniona wydaje się zmiana struktury aktywów funduszy. Obecnie Polska należy do europejskich liderów, jeżeli chodzi o udział funduszy mieszanych (zrównoważonych i stabilnego wzrostu) w rynku. – Polacy stopniowo będą przejmować odpowiedzialność za swoje inwestycje poprzez bezpośrednie lokowanie w fundusze akcji i dłużne, w ten sposób tworząc własne portfele inwestycyjne. Taka sytuacja występuje w większości państw europejskich – przewiduje Leszek Jedlecki z ING TFI. To oznacza kontynuację procesu, który ruszył już kilka lat temu. Teraz w funduszach mieszanych zgromadzonych jest około 30 proc. aktywów wszystkich funduszy. Cztery lata temu było to ponad 50 proc. Prezes Krzysztof Samotij z BZ WBK AIB TFI dodaje, że oferta będzie bardziej zdywersyfikowana geograficznie.

– Przyrost aktywów w najbliższych pięciu latach będzie dotyczył przede wszystkim funduszy z udziałem akcji, bo taki jest naturalny profil inwestycyjny większości Polaków – zapowiada Marek Przybylski, prezes Aviva Investors TFI. Przekonuje, że wieloletnie badania i obserwacje pokazują, że polski klient przede wszystkim chce zarobić, akceptując tym samym wyższy poziom ryzyka. – Bezpieczne inwestowanie kojarzy raczej z bankami, które w tym segmencie rynku mają mocną pozycję, i tak w najbliższych latach pozostanie – mówi Przybylski. – TFI i firmy zarządzające aktywami będą się więc skupiać na funduszach i portfelach akcji krajowych, regionalnych i globalnych oraz na inwestycjach alternatywnych, np. nieruchomości, hedgingowych. A jeśli będą rozwijać fundusze papierów dłużnych, to raczej w kierunku papierów korporacyjnych, a więc z elementem ryzyka – tłumaczy.

– Oprócz tradycyjnie sporej liczby funduszy polskich akcji i obligacji na pewno bardzo szybko rozwijać się będzie obszar funduszy absolute return, surowcowych i akcji zagranicznych, głównie regionu BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny – red.) – zwraca uwagę Grzegorz Mielcarek z Investors TFI. Zarządzający dodają, że nadal będą powstawać nowe rodzaje i strategie funduszy. Ostatni przykład to fundusze indeksowe.

[srodtytul]Dystrybutorzy nadal będą rządzić[/srodtytul]

Czy za pięć lat inaczej będzie wyglądała dystrybucja funduszy? Teraz często mówi się o rynku dystrybutora. To dystrybutorzy nie pozwalają na obniżkę opłat, bo pobierają od TFI wysokie prowizje – całą opłatę dystrybucyjną i połowę, a niekiedy nawet 70 proc., opłaty za zarządzanie. Uczestnicy i obserwatorzy branży funduszowej przyznają, że to nawet w ciągu pięciu lat raczej się nie zmieni. Zmianie może jednak ulec podejście dystrybutorów do klientów. – Ze sprzedawcy produktu będą się stawać bardziej doradcami klienta, pomagając dopasować portfel funduszy do konkretnych celów inwestycyjnych – mówi Krzysztof Lewandowski z Pioneera.

– Generalnie sposób dystrybucji funduszy nie ulegnie znaczącym zmianom, ponieważ fundusze są sprzedawane, a nie kupowane, i wymagają aktywności sprzedaży, którą zapewnia dystrybutor. Powinna jednak systematycznie rosnąć proporcja funduszy sprzedawanych przez Internet – mówi Krzysztof Samotij z BZ WBK AIB TFI.– Znaczenie dystrybucji internetowej powinno wzrosnąć, ale klienci w większości będą korzystali z funkcjonalności internetowych oferowanych przez dystrybutorów, a nie przez towarzystwa – mówi Leszek Jedlecki z ING TFI.

Gospodarka
Podatek Belki zostaje, ale wkracza OKI. Nowe oszczędności bez podatku
Gospodarka
Estonia i Polska technologicznymi liderami naszego regionu
Gospodarka
Piotr Bielski, Santander BM: Mocny złoty przybliża nas do obniżek stóp
Gospodarka
Donald Tusk o umowie z Mercosurem: Sprzeciwiamy się. UE reaguje
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Gospodarka
Embarga i sankcje w osiąganiu celów politycznych
Gospodarka
Polska-Austria: Biało-Czerwoni grają o pierwsze punkty na Euro 2024