Reklama

Londyn poniósł klęskę

Unijni ministrowie finansów przyjęli wczoraj projekt dyrektywy, która ma zwiększyć nadzór nad branżą inwestycyjną, w szczególności funduszami hedgingowymi i private equity.

Publikacja: 19.05.2010 08:19

Wolfgang Schaeuble, minister finansów Niemiec

Wolfgang Schaeuble, minister finansów Niemiec

Foto: Bloomberg

Na nic zdał się silny sprzeciw Wielkiej Brytanii, której stolica jest siedzibą 80 proc. europejskich podmiotów tego typu.

– Ten obszar był dotąd nieregulowany. Luka teraz zostanie zasypana – tłumaczył niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble, główny orędownik nowych przepisów.

Projekt, który wymaga jeszcze uzgodnienia z nieco łagodniejszą wersją zaproponowaną przez Parlament Europejski, przewiduje m.in. nałożenie na branżę inwestycyjną nowych wymogów informacyjnych. Fundusze będą musiały m.in. informować nadzór o skali podejmowanego ryzyka oraz większych transakcjach tzw. krótkiej sprzedaży (sprzedaży pożyczonych akcji, aby następnie taniej je odkupić). UE chciałaby także ograniczyć stosowaną przez fundusze hedgingowe dźwignię finansową oraz ograniczyć premie wypłacane menedżerom.

Największy opór Londyn stawia propozycji, aby fundusze nie mogły działać w całej UE na podstawie jednej licencji, ale musiały rejestrować się w każdym kraju członkowskim, w którym chcą sprzedawać jednostki uczestnictwa. Krytycznie wobec tego zapisu wyrażał się także sekretarz skarbu USA Timothy Geithner. Argumentował, że jest to forma protekcjonizmu. – Ostatecznie przepisy te uderzą w inwestorów – oceniła Ana Haurie, zarządzająca funduszami Dexion Capital.

Komentatorzy wskazują, że zgadzając się na nowe regulacje wbrew Wielkiej Brytanii, ministrowie naruszyli niepisaną zasadę, że decyzje podejmowane są jednomyślnie. – Jesteśmy wspólnotą, co oznacza, że możemy podejmować decyzję przeciwko pojedynczym krajom – bronił się Schaeuble.

Reklama
Reklama

[ramka][b]SEC i giełdyproponująprzerwy w handlu[/b]

Nowe regulacje dotyczące rynku finansowego wprowadzają także Amerykanie. Najnowsze, przedstawione wczoraj propozycje, mają związek z ostatnim bardzo gwałtownym chwilowym spadkiem indeksów, jaki miał miejsce na giełdach w USA na sesji 6 maja.Komisja nadzorcza SEC i operatorzy giełd proponują wprowadzenie mechanizmu automatycznego przerywania handlu na całym rynku, jak i poszczególnymi akcjami, jeśli notowania zaczną się zmieniać zbyt gwałtownie. Handel papierami poszczególnych spółek miałby być zawieszany na 5 minut, gdyby ich kurs zmienił się danego dnia o więcej niż 10 proc.Dałoby to graczom dość czasu na ocenę sytuacji i złożenie nowych zleceń. [/ramka]

Gospodarka światowa
Brytyjski PKB wzrósł o 1,3 proc. w 2025 roku
Gospodarka światowa
Sezon wyników firm jak na razie dobry, ale inwestorzy są dalecy od euforii
Gospodarka światowa
Amerykański rynek pracy pozytywnie zaskoczył
Gospodarka światowa
Rekord w Tokio po zwycięstwie wyborczym Takaichi
Gospodarka światowa
Modi stał się znów wielkim rozgrywającym
Gospodarka światowa
Gdy zachodni przywódcy lepiej postrzegają Pekin...
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama