Reklama

Drugie półrocze może przynieść stabilizację na rynkach

Pytania do... Johna Hardy’ego, stratega walutowego Saxo Banku

Aktualizacja: 11.01.2012 06:47 Publikacja: 11.01.2012 05:44

Drugie półrocze może przynieść stabilizację na rynkach

Foto: Archiwum

Kiedy kryzys zadłużeniowy w strefie euro może zostać zatrzymany?

I kw. 2012 r. będzie bardzo burzliwy. Dochodzimy do punktu, w którym okaże się, że kryzys nie może zostać powstrzymany przez kolejne szczyty i doraźne działania mające poprawiać płynność na rynku. Kluczową sprawą jest to, czy Niemcy porzucą opór przeciwko takim rozwiązaniom jak wspólne obligacje dla strefy euro czy ilościowe rozluźnianie polityki pieniężnej (quantitative easing, QE –red.) przez Europejski Bank Centralny. Jeżeli tak się nie stanie, może dojść do fali chaotycznych bankructw państw. Myślę jednak, że Niemcy zawsze wolą porządek od chaosu i gdy uzyskają umowę zmuszającą państwa eurolandu do oszczędności fiskalnych, mogą zgodzić się na działania, które zahamują kryzys. Zresztą EBC już prowadzi politykę przypominającą QE, jest to jednak QE „brudne" i zamaskowane, nie takie jak w przypadku Banku Anglii.

Jak duże ryzyko dla gospodarki i rynków stanowi sytuacja w europejskim systemie bankowym?

Europejskie banki są obecnie silnie zlewarowane i mocno niedokapitalizowane. Będą musiały w nadchodzących miesiącach przejść przez ciężki proces wzmacniania swojej kondycji finansowej. To spowoduje ściągnięcie kredytu z rynków i uderzy we wzrost gospodarczy w Europie. W strefie euro już zaczęła się bardzo poważna recesja. Będzie ona trwała przez I kw., a możliwe, że się przedłuży. Wiele będzie zależało od tego, czy kryzys zadłużeniowy zostanie zahamowany. Jeśli tak się stanie, w drugim półroczu banki powrócą do prowadzenia normalnej akcji kredytowej, co ożywi europejską gospodarkę.

USA będą jednak radziły sobie w tym roku raczej dobrze...

Reklama
Reklama

Najprawdopodobniej tak, chociaż nie będzie to świetny rok dla amerykańskiej gospodarki. 2012 r. to rok wyborczy, więc politycy będą próbowali kupować elektorat różnymi programami takimi jak np. przedłużanie obowiązywania ulg podatkowych. Taka polityka ma jednak swoje ograniczenie, którym jest konieczność przeprowadzenia oszczędności fiskalnych. Nie należy więc się spodziewać żadnych spektakularnych programów stymulacyjnych, a wzrost gospodarczy w USA będzie dosyć umiarkowany.

Jak wobec tego będą radziły sobie w tym roku wschodzące gospodarki Europy?

W państwa te uderzy pogorszenie koniunktury eksportowej związane z recesją w strefie euro oraz delewarowanie przeprowadzane przez banki. Państwa Europy Środkowo-Wschodniej czeka więc spowolnienie gospodarcze i odpływy kapitału prowadzące m.in. do osłabienia złotego. Jeśli nie będziemy mieli do czynienia z chaotycznymi bankructwami państw strefy euro, to proces ten będzie przebiegał w dosyć uporządkowany sposób.

Jak mocno może się osłabić złoty wobec euro?

Prognozuję, że w tym roku za euro trzeba będzie płacić nawet 4,75 zł. Oczywiście, jeżeli świat się zacznie rozpadać, polska waluta może się osłabić mocniej.

Zakłada pan, że euro będzie się dalej osłabiać wobec dolara?

Reklama
Reklama

Tak, będziemy mieli do czynienia z dalszą słabością, m.in. dlatego, że EBC zdecyduje się przeprowadzić QE. Unijna waluta może się osłabić nawet do 1,15 USD za euro.

Czy Szwajcarskiemu Bankowi Narodowemu (SNB) uda się obronić kurs minimalny franka?

Sądzę, że są bardzo zdeterminowani, by to zrobić. Zmiana szefa SNB nie doprowadzi do zmiany tej polityki. Oczywiście euro będzie się osłabiać, ale SNB jest przygotowany.

Rozumiem, że najgorsze dla rynków może być pierwsze półrocze, gdy awersja inwestorów do ryzyka będzie największa...

Na pewno ten okres będzie cechował się dużą zmiennością na rynkach. Nie mówiłbym jednak o awersji inwestorów do ryzyka. Amerykański rynek akcji radzi sobie całkiem nieźle, a inwestorzy wydają się optymistycznie patrzeć w dalszą przyszłość. Oczywiście widzą dużo czynników ryzyka w bliskiej przyszłości.

Czy w drugim półroczu dojdzie do odbicia na rynkach?

Reklama
Reklama

Nie będzie to duże odbicie, a raczej stabilizacja. Choć niektóre rynki, jak np. Europa Środkowo-Wschodnia, mogą odbić się całkiem mocno.

Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Gospodarka światowa
Po dobrym roku dobry styczeń eToro
Gospodarka światowa
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Gospodarka światowa
Niedobór RAM może uderzyć w zyski gigantów
Gospodarka światowa
Gospodarka japońska uniknęła recesji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama