Nadzorujący śledztwem szef łotewskiej policji podał dziś, że sprawa upadku Kr?jbanku dotyczy w sumie trzech krajów i pięciu banków.
Łotwa będzie prosić o pomoc prawną inne kraje (nie ujawniono jakie, ale pewnie chodzi o Rosję). Trwa przygotowywanie międzynarodowego listu gończego za miliarderem Władimirem Antonowem.
Janis Brazowskis tymczasowy zarządzający Latvijas Kr?jbanka i wiceprzewodniczący państwowej Komisji ds. Finansów i Kapitału wyjaśnił dziś w programie telewizji LNT jak z banku zniknęło 100 mln łatów (191 mln dol.).
Większość poszła na realizację prywatnych projektów właściciela - rosyjskiego biznesmena Władimira Antonowa. M.in. na kupno udziałów w szwedzkim koncernie motoryzacyjnym SAAB. Choć bank był notoway na giełdzie w Rydze nikt nie informował władz giełdy o operacjach z pieniądzmi akcjonariuszy.
Brazowskis wyjaśnił, że choć formalnie pieniądze te wciąż należą do banku, to wiele zagranicznych banków wydało pod nie kredyty na projekty Antonowa.
- A te projekt okazały się nieudane - dodał.
Jeden z banków już odpowiedział na pytanie prowadzących śledztwo. Kredyt został wydany 11 sierpnia.
- Mamy tu do czynienia z przestępstwem, a właściwie z łańcuchem przestępstw - wyjaśnił tymczasowy zarządzający.
Dodał, że ze strony aresztowanego prezesa banku Iwarsa Prieditisa, który podpisywał wszystkie potrzebne do wyprowadzenia pieniędzy dokumenty, nie uzyskano przyznania się do winy.