Z tego artykułu dowiesz się:
- która kluczowa kategoria produktów zanotowała pierwszy spadek cen od ponad dekady, obniżając ogólny wskaźnik inflacji.
- jakie towary i usługi realnie potaniały, a które wciąż opierają się trendowi spadkowemu, generując dodatkowe koszty.
- dlaczego czerwcowy odczyt jest prawdopodobnie najniższym na przestrzeni najbliższych miesięcy i czego spodziewać się po inflacji jesienią.
- jak czynniki globalne, w tym zjawiska klimatyczne, wpłyną na ceny żywności i prognozy inflacyjne na kolejne kwartały.
Inflacja w czerwcu zaskoczyła pozytywnie: ankietowani przez „Rzeczpospolitą” i „Parkiet” ekonomiści jeszcze przed szybkim szacunkiem z końcówki minionego miesiąca przewidywali średnio, że inflacja spadła do 2,8 proc. r/r (z 3,1 proc. w maju). Żadna prognoza nie zakładała tak niskiego odczytu jak zameldowane przez GUS 2,5 proc. – idealnie w celu inflacyjnym NBP.
Czytaj więcej
Po trzech miesiącach napiętej sytuacji geopolitycznej, zablokowanej cieśniny Ormuz, co wywoływało obawy o pogorszenie koniunktury, prognozy dla pol...
Zgodnie z danymi GUS, pierwszy raz od ponad dekady w kategorii „żywność i napoje bezalkoholowe” mieliśmy w czerwcu deflację w ujęciu rok do roku (spadek cen o 0,2 proc.). Same ceny żywności spadły nawet mocniej, bo o 0,6 proc. r/r. Aby odnaleźć miesiąc, w którym deflacja na cenach żywności była niższa, należałoby cofnąć się aż do sierpnia 2015 r.
Inflacja w Polsce w czerwcu. Ceny żywności spadają
Ceny żywności w Polsce spadają nie tylko w ujęciu rok do roku, ale także „na bieżąco”. Zgodnie ze środowymi danymi GUS, w czerwcu były średnio rzecz biorąc o 0,7 proc. niższe niż w maju (kiedy z kolei były niższe niż w kwietniu o 1,1 proc.). Spadki cen o tej porze (tj. w czerwcu względem maja) zdarzają się, ale tak dużego nie odnotowano przynajmniej od kilkunastu lat.
Łącznie, w ujęciu miesiąc do miesiąca, czyli względem maja, ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w czerwcu o 0,5 proc..
Jak wynika z najnowszych statystyk urzędu, w czerwcu wyraźnie tańsze niż przed rokiem były m.in. masło (o ponad 25 proc.), jabłka (ponad 16 proc.) czy szereg warzyw (m.in. kapusta, szparagi, ziemniaki, ogórki, buraki czy cebula). Kilka procent mniej niż przed rokiem płacimy też m.in. za mąkę, ryż, mleko czy mięso wieprzowe i drobiowe.
Średni spadek cen żywności nie oznacza jednak oczywiście, że tanieje wszystko. Przykładowo, więcej niż przed rokiem płacimy w sklepach m.in. za marchew (o ponad 13 proc.), mięso wołowe i cielęce (również około 13 proc.), ryby, warzywa strączkowe (wzrost o około 11-12 proc.) czy mrożone owoce (+8,5 proc.), kilka procent więcej kosztują też m.in. kawa, kakao, jaja czy dżemy.
Czytaj więcej
NBP lekko podniósł prognozy inflacji na najbliższe dwa lata względem marcowej projekcji, ale generalnie wydźwięk lipcowego dokumentu jest optymisty...
Ceny paliw w dół
Pozytywnie na wskaźnik inflacji w czerwcu wpłynęły także ceny paliw. Rok do roku były wprawdzie wyższe o 5,3 proc., ale względem maja spadły o 7,4 proc. – nawet mimo przywrócenia w połowie miesiąca standardowych stawek akcyzy (wcześniej obniżonych w ramach programu CPN).
Podwyższona pozostaje inflacja cen usług. Jeszcze na początku roku spadła poniżej 5 proc. r/r, w czerwcu sięgnęła natomiast poziomu 5,4 proc. To i tak oznacza spadek względem maja (wówczas 5,7 proc. r/r), co można wiązać z uspokojeniem sytuacji w tamtym okresie na rynku paliw, w tym m.in. lotniczych. Impuls cenowy z Zatoki Perskiej nie rozlał się szeroko po gospodarce, a wzrosty widać raczej w pojedynczych kategoriach, m.in. turystyce. W czwartek 16 lipca NBP poda dane o inflacji bazowej, tj. bez cen żywności i energii, najpewniej zobaczymy odczyt w okolicach majowego (wówczas 3,1 proc. r/r).
Inflacja w kolejnych miesiącach w górę
Niestety, wszystko wskazuje na to, że czerwcowe 2,5 proc. r/r to najniższy odczyt inflacji na kilka, o ile nie kilkanaście miesięcy. Już w lipcu dynamika cen najpewniej dojdzie w okolice 3 proc. ze względu na zakończenie programu CPN. Niepokoić może też wzrost cen paliw w hurcie, niezależny od decyzji o powrocie do wyższej stawki VAT.
Jeszcze przez najbliższe miesiące antyinflacyjnie oddziaływać będą najpewniej ceny żywności, ale jesienią ten efekt też zacznie zanikać. – Wskazują na to rosnące obecnie ceny żywności na świecie i słabszy względem dolara kurs złotego. Kwotowania terminowe większości surowców rolnych (pszenica, kukurydza, rzepak, soja, kawa czy kakao) również są wyższe niż wiosną – mówi Dybuła. Jak wyjaśnia, to skutek zarówno szoku na rynku ropy naftowej i gazu oraz ich pochodnych w efekcie konfliktu w Zatoce Perskiej, jak i zjawisk klimatycznych. Rośnie prawdopodobieństwo silnego efektu El Nino w tym roku, a słabszy monsun zagraża plonom w Indiach. – Na czynniki globalne nałożyć mogą się też krajowe zbiory zbóż i warzyw w okresie letnio-jesiennym. Obecnie prognozy mówią o spadku zbiorów pszenicy w Polsce o ok. 5-10 proc. – zauważa główny ekonomista BNP Paribas BP. Eksperci rynkowi zwracają uwagę na niekorzystny miks warunków meteorologicznych w kraju w tym roku: przymrozki, upały oraz susza. To negatywnie oddziałuje m.in. na uprawy owoców. Prognoza BNP Paribas zakłada, że do połowy 2027 r. inflacja cen żywności wzrośnie do około 3-5 proc. r/r.
To wszystko składa się na obraz inflacji oscylującej przez kolejnych kilka kwartałów w okolicach 3-3,5 proc. Centralna ścieżka lipcowej projekcji inflacyjnej NBP oraz mediana prognoz analityków dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” zakładają, że średniokwartalnie do połowy 2027 r. dynamika cen konsumpcyjnych będzie utrzymywać się w przedziale 2,9-3,2 proc. r/r.