Wtorek dał chwilę wytchnienia naszej walucie. Wczoraj w drugiej części dnia wyraźnie zyskiwała ona na wartości, co było pokłosiem cofnięcia się dolara na globalnym rynku. Ten z kolei tracił po publikacji danych o inflacji ze Stanów Zjednoczonych. W środę rano złoty próbuje iść za ciosem, chociaż były to bardzo nieśmiałe ruchy. W efekcie za dolara trzeba było płacić 3,78 zł, a euro było wyceniane na 4,32 zł.
- W regionie CEE waluty korzystają ze słabszego dolara i poprawy globalnych nastrojów. Złoty odbił wobec euro po tym, jak w piątek dotarł do 19-miesięcznego minimum przy 4,3502. Warto jednak odnotować, że polska waluta pozostaje pod relatywną presją na tle regionu, ponieważ zapowiedź prezesa Glapińskiego o możliwej obniżce stóp po wakacjach osłabia jej pozycję wobec czeskiej korony, wspartej czerwcową podwyżką CNB, oraz forinta, który korzysta z poprawiającego się otoczenia krajowego. Odwrócenie planu opłaty za Ormuz i stabilizacja cen ropy stanowią jednak czynnik łagodzący presję na waluty regionu – wskazuje Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.
Złoty może pójść za ciosem
Po wczorajszych emocjach, dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny prezentuje się zdecydowanie spokojniej. Jeśli się nie wydarzy się nic nadzywczajnego złoty może próbować kontynuować wczorajsze odreagowanie. - Publikowane dziś dane będą miały raczej drugorzędne znaczenie, a kluczowe pozostaną doniesienia z Bliskiego Wschodu i stan żeglugi w cieśninie Ormuz. Wśród danych warto zwrócić uwagę na odczyt amerykańskiej inflacji PPI za czerwiec – po wywołanym przez ceny energii okresie jej wzrostów, oczekiwane jest hamowanie rocznej dynamiki (kons: 6,2 proc. r/r vs 6,5 proc. r/r miesiąc wcześniej). Kolejna pozytywna niespodzianka (po wczorajszej CPI) mogłaby potencjalnie wpłynąć na spadek oczekiwań na podwyżki stóp Fed. W USA warto też zwrócić uwagę na drugi dzień przesłuchań K.Warsha, tym razem przed Senatem. Dodatkowo, opublikowane zostaną dane o produkcji przemysłowej w strefie euro za maj – po wygaśnięciu efektu frontloadingu z początku roku możliwy jest jej spadek w ujęciu rocznym. W kraju najważniejszą publikacją będzie rewizja inflacji CPI za czerwiec – wskazują ekonomiści PKO BP.