Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na bazowe prognozy gospodarcze dla Polski?
- Jakie kluczowe wskaźniki ekonomiczne podlegają rewizji w kontekście zaistniałej sytuacji?
- Co jest główną przyczyną zmian w przewidywaniach ekonomicznych dla polskiej gospodarki?
- Jakie są czasowe ramy i zakres oddziaływania tych zmian na różne sektory gospodarki?
- Jakie konsekwencje dla polityki monetarnej oraz stóp procentowych wynikają z aktualizowanych prognoz?
- Jaki czynnik ma kluczowe znaczenie dla długoterminowej skali wpływu na polską gospodarkę?
Gdy na początku minionego tygodnia, tuż po ataku USA i Izraela na Iran, zapytaliśmy w jednego z ekonomistów o rewizje prognoz, usłyszeliśmy – co właściwie zrozumiałe – że jest na to jeszcze za wcześnie. Po tygodniu sytuacja się jednak zmieniła.
Kolejne zespoły analityczne zaprzęgają do obliczeń swoje skomplikowane modele ekonometryczne i zmieniają domyślne scenariusze dla polskiej gospodarki. Nadal zakładają solidny wzrost PKB i inflację w przedziale celu NBP, ale te podstawowe ścieżki lekko tracą blask.
Wywrócony stolik z prognozami
Swoje prognozy już oficjalnie zrewidowali analitycy mBanku. „Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie wywrócił makroekonomiczny stolik z prognozami” – piszą zauważając, że skutki ekonomiczne - z uwagi na czas odgrywający istotną rolę przy przerwaniu łańcucha dostaw węglowodorów – są już „w pewnym zakresie nieodwracalnie negatywne”.
Analitycy mBank wciąż zakładają, że transport przez Cieśninę Ormuz zostanie udrożniony, niemniej mimo tego przewidują, że ceny ropy – a w ślad za nimi ceny paliw - nie spadną do punktu wyjścia. - Szok w łańcuchach dostaw delikatnie rozleje się na inne obszary: rolnictwo, ceny innych nośników energii. To wygeneruje ogon nieznacznie podwyższonej inflacji przez kolejne kilka kwartałów – tłumaczy dr Marcin Mazurek, główny ekonomista banku.