Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie zmusza do rewizji prognoz dla Polski

Wyższa inflacja, nieco niższy wzrost gospodarczy – w tym kierunku zmieniają się bazowe prognozy ekonomistów dla polskiej gospodarki na ten rok. Pierwsze zespoły już oficjalnie zrewidowały swoje projekcje, kolejne informują, że nad tym pracują. Jeżeli podwyższone ceny energii utrzymają się przez dłuższy okres, wpływ na polską gospodarkę będzie bardziej odczuwalny.

Publikacja: 13.03.2026 06:00

Wojna na Bliskim Wschodzie zmusza do rewizji prognoz dla Polski

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na bazowe prognozy gospodarcze dla Polski?
  • Jakie kluczowe wskaźniki ekonomiczne podlegają rewizji w kontekście zaistniałej sytuacji?
  • Co jest główną przyczyną zmian w przewidywaniach ekonomicznych dla polskiej gospodarki?
  • Jakie są czasowe ramy i zakres oddziaływania tych zmian na różne sektory gospodarki?
  • Jakie konsekwencje dla polityki monetarnej oraz stóp procentowych wynikają z aktualizowanych prognoz?
  • Jaki czynnik ma kluczowe znaczenie dla długoterminowej skali wpływu na polską gospodarkę?

Gdy na początku minionego tygodnia, tuż po ataku USA i Izraela na Iran, zapytaliśmy w jednego z ekonomistów o rewizje prognoz, usłyszeliśmy – co właściwie zrozumiałe – że jest na to jeszcze za wcześnie. Po tygodniu sytuacja się jednak zmieniła.

Kolejne zespoły analityczne zaprzęgają do obliczeń swoje skomplikowane modele ekonometryczne i zmieniają domyślne scenariusze dla polskiej gospodarki. Nadal zakładają solidny wzrost PKB i inflację w przedziale celu NBP, ale te podstawowe ścieżki lekko tracą blask.

Wywrócony stolik z prognozami

Swoje prognozy już oficjalnie zrewidowali analitycy mBanku. „Wybuch wojny na Bliskim Wschodzie wywrócił makroekonomiczny stolik z prognozami” – piszą zauważając, że skutki ekonomiczne - z uwagi na czas odgrywający istotną rolę przy przerwaniu łańcucha dostaw węglowodorów – są już „w pewnym zakresie nieodwracalnie negatywne”.

Analitycy mBank wciąż zakładają, że transport przez Cieśninę Ormuz zostanie udrożniony, niemniej mimo tego przewidują, że ceny ropy – a w ślad za nimi ceny paliw - nie spadną do punktu wyjścia. - Szok w łańcuchach dostaw delikatnie rozleje się na inne obszary: rolnictwo, ceny innych nośników energii. To wygeneruje ogon nieznacznie podwyższonej inflacji przez kolejne kilka kwartałów – tłumaczy dr Marcin Mazurek, główny ekonomista banku.

Reklama
Reklama

Efekty dla krajowej inflacji? Zamiast prognozowanych na kolejne kwartały 2026 r. odczytów w okolicach 2,2-2,4 proc., wynik może sięgnąć 2,9 proc. Na początku 2027 r. inflacja mogłaby podskoczyć nawet powyżej 3 proc. - W przyszłym roku będziemy musieli się też przygotować na korekty taryf gazowych, elektrycznych i ciepła, które nałożą się dodatkowo na stawki dystrybucyjne – wyjaśnia Mazurek.

Foto: GG Parkiet

Nie są to więc rewizje w podstawowym wariancie katastrofalne: inflacja wciąż pozostawałaby w przedziale odchyleń wokół celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.). Jednak są one spore, i – co kluczowe – takie, które zmniejszają Radzie Polityki Pieniężnej przestrzeń do obniżek stóp procentowych. Ekonomiści nie wykluczają jeszcze jakiegoś cięcia stóp o 25 punktów bazowych w tym roku, ale przekaz z ostatnich dni od członków Rady Polityki Pieniężnej jest jasny: duża ostrożność. Obniżek nie będzie do czasu jak trwa wojna na Bliskim Wschodzie, być może i do końca roku.

Nic nie zawali się także, według ekonomistów mBanku, jeśli chodzi o tempo wzrostu gospodarczego. Niemniej bardzo optymistyczne na tle rynku prognozy dla pierwszej połowy roku, ze wzrostem PKB w okolicach 4,4-4,6 proc. r/r, analitycy mBanku ścięli o spore 0,8 pkt proc., już poniżej poziomu 4 proc. - Szok podażowy delikatnie obniża dynamikę PKB w tym i przyszłym roku, nakładając się w krótkim terminie na lokalne zakłócenia pogodowe ze stycznia i lutego – wyjaśnia Mazurek. Skutki będą też widoczne w dłuższym terminie: dotychczas ekonomiści mBanku widzieli dynamikę PKB powyżej 3 proc. do końca 2027 r., teraz tylko do połowy przyszłego roku, z wynikiem 2,4 proc. w ostatnim kwartale 2027 r.

Foto: GG Parkiet

To, powtórzmy, scenariusz bazowy analityków banku. Przygotowali jednak oni i alternatywny, jak sami go określili: „lekko stresowy”. Zakłada przedłużającą się blokadę Cieśniny Ormuz i szoki dla punktów wydobycia ropy oraz portów. W takim scenariuszu inflacja w Polsce mogłaby wybić do poziomów powyżej przedziału celu NBP, w okolice 4 proc. Taki rozwój zdarzeń przyspieszyłby też o pół roku – już do początków 2027 r. – moment, w którym dynamika PKB spadłaby poniżej 3 proc. r/r.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rynek nadal ma nadzieje na szybki koniec wojny z Iranem. Rząd czeka, Orlen działa

Założenia deeskalacji

Swoje prognozy oficjalnie skorygowali też już ekonomiści banku Pekao, podnosząc prognozowaną ścieżkę inflacji o 0,4 pkt proc. Była ona i tak bardzo optymistyczna – zakładała inflację poniżej 2,5 proc. w pierwszej połowie roku i około 2 proc. w drugiej. Teraz wygląda nieco gorzej - z inflacją w okolicach 2,8 proc. w pierwszej połowie roku i 2,3 proc. w drugiej – acz nadal byłyby to wyniki w celu NBP. Te szacunki bazują na założeniu ceny ropy Brent w przedziale 70-80 dolarów za baryłkę do końca 2026 r. oraz gazu na poziomie 50 euro/MWh. Scenariusz negatywny: z gazem po 90 euro za MWh oraz ropą Brent po 120 dolarów za baryłkę, to już inflacja w górnych przedziałach celu NBP (3-3,5 proc.).

W referencyjnym scenariuszu Pekao, tempo wzrostu PKB Polski w 2026 r. pozostanie wysokie, acz lekko zrewidowano je w dół, z 4 proc. r/r do 3,8 proc. Analitycy banku oceniają, że wzrost kosztów energii odbije się negatywnie na konsumpcji w Polsce. Dodatkowo, wzrost kosztów po stronie firm z tytułu droższych nośników energii (w tym paliw) może być kolejnym argumentem za brakiem lub mniejszą skalą podwyżek płac.

Foto: GG Parkiet

Scenariusz bazowy Pekao zakłada m.in. rychłe odblokowanie Cieśniny Ormuz, niemniej z trwale wyższym ryzykiem żeglugi i częściowym przerzucaniem na ceny surowców przez kraje Zatoki Perskiej kosztów odbudowy, rozbudowy i zabezpieczenia infrastruktury.

Prognozę inflacji na ten rok zrewidowali też już ekonomiści PKO Banku Polskiego, podnosząc średnioroczną prognozę o 0,8 pkt proc., do 2,8 proc. Tegoroczny szczyt inflacji miałby nadejść w maju-czerwcu, na poziomie około 3,5 proc. r/r, a więc już na skraju przedziału wokół celu NBP. - Zakładamy stopniową deeskalację. W przypadku przedłużenia konfliktu konieczne będą głębsze rewizje, ale szybsza normalizacja pozwoli na powrotne obniżenie prognoz inflacji – komentuje Michał Reczek, ekonomista banku. PKO BP utrzymuje na razie prognozę wzrostu PKB w tym roku o 3,7 proc., acz nie ukrywa, że stagflacyjny charakter wojny w Iranie skłonił do rewizji bilansu czynników ryzyka dla wzrostu w dół.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kryzys naftowy doprowadzi do recesji?

Ile wojna doda do polskiej inflacji?

Od innych zespołów również słyszymy, że pracują nad rewizją swoich prognoz dla polskiej gospodarki. Wyliczają już wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie na inflację nad Wisłą. Jak szacują ekonomiści Santander Bank Polska, wzrost cen ropy Brent i taryf gazowych o 10 proc. to +0,2-0,3 pkt proc. do inflacji na koniec roku. Jednak już wzrost cen żywności w takiej skali to właściwie podwojenie dynamiki cen względem obecnych odczytów (+2,4 pkt proc. r/r). Dodatkowo, każde osłabienie złotego o 10 proc. to +0,6-0,8 pkt proc. do rocznej dynamiki cen.

Swoje szacunki przygotowali też analitycy Credit Agricole Bank Polska: przy założeniu stopniowego wygasania surowcowego impulsu inflacyjnego do końca roku, acz z wtórnymi i opóźnionymi efektami w związku ze wzrostem kosztów produkcji oraz dynamiki cen żywności. - Przyspieszenie wzrostu cen żywności jest w dużym stopniu związane z silnym wzrostem cen gazu ziemnego, oddziałującym w kierunku wzrostu cen nawozów, podbijającego koszty produkcji roślinnej, a następnie zwiększającego koszty produkcji zwierzęcej, w postaci droższych pasz – wyjaśnia dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska. W takim scenariuszu średnioroczna inflacja wyniosłaby 2,8 proc., wobec 2,2 proc. w dotychczasowych prognozach (wciąż aktualnych, acz bank zapowiada rewizję).

Nawet gdyby sytuacja na Bliskim Wschodzie stabilizowała się, skok cen surowców energetycznych może „przefiltrowywać” się przez gospodarkę w postaci wyższej inflacji przez długie miesiące. - Bezpośredni efekt wzrostu cen paliw na stacjach jest odczuwalny niemal natychmiast. Skutki dla taryf gazowych i rachunków za prąd ujawnią się z opóźnieniem jednego-trzech miesięcy, zależnie od mechanizmu regulacji i struktury kontraktów. Efekty drugiej rundy – wzrost kosztów produkcji żywności, transportu i usług – tradycyjnie materializują się z opóźnieniem trzech-sześciu miesięcy – mówi Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. - W Polsce szczególnie wrażliwy jest sektor rolno-spożywczy (nawozy na bazie gazu) oraz budownictwo (energia i materiały budowlane) – dodaje. Do tego dochodzą efekty osłabienia złotego i wyższych cen w imporcie.

Wszyscy ekonomiści podkreślają: kluczowe znaczenie będzie miał czas trwania szoku inflacyjnej z Zatoki Perskiej. - Jeżeli podwyższone ceny energii utrzymają się przez dłuższy okres, wpływ na polską gospodarkę stanie się wyraźnie bardziej odczuwalny - komentuje Arak. Przedstawia teoretyczny scenariusz, w którym cena ropy utrzymuje się w okolicach 110 dolarów za baryłkę, a gazu w pobliżu 100 euro za MWh. - Wtedy inflacja w Polsce mogłaby wzrosnąć do około 4,3 proc. w 2026 r., podczas gdy tempo wzrostu PKB obniżyłoby się do około 2,5 proc. r/r. – wylicza. - Jeszcze silniejszy i długotrwały szok, np. związany z dalszymi zniszczeniami infrastruktury energetycznej i transportowej w regionie, mógłby podnieść ceny ropy powyżej 150 dolarów za baryłkę oraz gazu powyżej 125 EUR/MWh. W takim scenariuszu inflacja mogłaby przekroczyć 7,5 proc., a wzrost gospodarczy spowolnić w okolice 1 proc. – dodaje Arak.

Reklama
Reklama

Opinia

W maju-czerwcu inflacja blisko 3,5 proc.?

Marcin Kujawski starszy ekonomista w BNP Paribas Bank Polska

Wpływ szoku energetycznego na inflację CPI w Polsce zależy od jego skali i długości trwania. W zależności od trwałości szoku szacujemy, że wzrost cen ropy naftowej o 30 proc. może podbić dynamikę cen konsumpcyjnych o 0,5-1 punktu procentowego. Obecnie trudno jest przewidywać jak długo skok cen surowców energetycznych może się utrzymać. Jest to bowiem wypadkowa działań podejmowanych przez USA, Izrael i Iran. Rozejm mógłby bardzo szybko uspokoić rynki. Z kolei przedłużające się walki i utrzymanie zamknięcia Cieśniny Ormuz najprawdopodobniej skutkowałoby dalszą presją na wzrost cen paliw. Mając świadomość kruchości naszych założeń w dynamicznie zmieniającym się świecie na ten moment zakładamy, że z biegiem czasu nasilenie konfliktu będzie spadać i w scenariuszu bazowym przyjmujemy, że pod koniec lata tj. przed wyborami do amerykańskiego Kongresu ceny ropy naftowej spadną w okolice poziomów z początku tego roku. Przy takim scenariuszu uważamy, że inflacja CPI w maju/czerwcu zbliżyłaby się do górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP tj. 3,5 proc., a w kolejnych miesiącach obniżyłaby się średniorocznie wynosząc 2,9 proc. W przyszłym roku natomiast sądzimy, że ze względu na efekty bazy inflacja CPI mogłaby spaść poniżej 2,5 proc.

W przypadku Produktu Krajowego Brutto na razie podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu o 3,7 proc. Przed początkiem wojny w Iranie i zwyżką cen surowców energetycznych widzieliśmy ryzyko, że dynamika PKB może okazać się szybsza niż przewidujemy. Teraz to ryzyko widzimy w drugą stronę, jednak póki co czujemy się komfortowo z wyjściowym szacunkiem tempa wzrostu gospodarczego.

Gospodarka krajowa
Wydatki na obronność w Polsce mocno rosną
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Gospodarka krajowa
Prezydent Karol Nawrocki zawetuje ustawę o SAFE. Donald Tusk: Wstyd!
Gospodarka krajowa
NBP nie powinien tego robić
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Gospodarka krajowa
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję ws. SAFE? Tusk: Dotarły do nas informacje
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama