Reklama

Inflacja w Polsce na tegorocznych maksimach, czyli „co by było, gdyby”

Inflacja CPI w Polsce jest najwyższa w tym roku, bazowa znów wynosi powyżej 4 proc., a dane i prognozy pozycjonują Polskę wśród krajów z najwyższą dynamiką cen w UE. Winione są m.in. decyzje administracyjne. To jedna strona medalu. Druga: dezinflacja mimo wszystko jest na horyzoncie.

Publikacja: 19.11.2024 06:00

Dynamika cen w Polsce znów doszlusowała do unijnej czołówki

Dynamika cen w Polsce znów doszlusowała do unijnej czołówki

Foto: Bloomberg

W poniedziałek NBP zameldował, że inflacja bazowa w październiku wyniosła 4,1 proc. rok do roku. Gwoli uściślenia, mowa o najpowszechniejszej mierze inflacji bazowej, tj. z wykluczeniem cen żywności (oraz napojów bezalkoholowych) i nośników energii (prądu, gazu, ciepłej wody, ogrzewania, opału, paliw). W ujęciu miesiąc do miesiąca inflacja bazowa w październiku wyniosła 0,4 proc. Ostatnio wyższy odczyt NBP zameldował w kwietniu. Odczyt 4,1 proc. rok do roku jest wprawdzie niższy niż we wrześniu (4,3 proc.), ale to efekt wysokiej bazy sprzed roku. Wydaje się, że do odczytów z czwórką z przodu powróciliśmy na dłużej. Wcześniej przez cztery miesiące (od maja do sierpnia) inflacja bazowa znajdowała się w przedziale 3,6–3,8 proc. Najnowsza projekcja inflacyjna NBP zakłada, że ta miara inflacji pozostanie na poziomie ponad 4 proc. (4,1–4,4 proc. średniokwartalnie) jeszcze w całym 2025 r. Zresztą odbiła w ostatnich miesiącach nie tylko ta główna miara inflacji bazowej, czyli bez cen energii i żywności. Po długim okresie spadków, od mniej więcej połowy roku, rośnie także inflacja bazowa w innych analizowanych aspektach: po wyłączeniu cen administrowanych (m.in. cen energii, gazu, kanalizacji, wody, wywozu śmieci), po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych (zwykle m.in. paliw, gazu, opału, owoców, warzyw) oraz tzw. 15-procentowa obcięta (eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice). We wszystkich tych przypadkach roczna dynamika cen jest najwyższa od stycznia.

Inflacja byłaby dużo niższa, gdyby tylko…

W piątek GUS potwierdził z kolei, że „pełna” inflacja CPI w Polsce wyniosła w październiku 5 proc., co było najwyższym odczytem w tym roku. Ton inflacji wciąż nadają ceny usług – w październiku były o 6,7 proc. wyższe niż przed rokiem. To widoczne w zasadzie w całej Europie zjawisko. Po pierwsze, wiążą się z wysokim wzrostem wynagrodzeń – koszty pracy w sektorze usług mają dużo większe znaczenie w strukturze kosztów.

W trzecim kwartale średnia płaca w gospodarce narodowej urosła o 13,4 proc., w pierwszej połowie roku były to odczyty w okolicach 14,5 proc. Te trzy odczyty to trzy najwyższe dynamiki roczne wynagrodzeń w Polsce w XXI wieku. W samym sektorze przedsiębiorstw roczna dynamika wynagrodzeń też jeszcze pozostaje dwucyfrowa. Do tego popyt w sektorze usług pozostaje solidny, i generalnie jest trudniejszy do zredukowania niż popyt na towary, więc przedsiębiorcy nie napotykają na takie przeszkody w podnoszeniu cen jak np. przemysł.

Reklama
Reklama

Warto natomiast zauważyć, że dynamika cen usług jest podwyższona także w dłuższym horyzoncie – już od pięciu lat (czyli nawet sięgając kilku poprzednich miesięcy przed pandemią) nie spadła poniżej 5 proc. rok do roku. Ale i inflacja cen towarów w ostatnich miesiącach wyraźnie odbiła: dynamika 4,3 proc. rok do roku w październiku jest najwyższa w tym roku. Spora tu rola czynników regulacyjnych: kwietniowej podwyżki VAT na żywność z 0 do 5 proc., lipcowego częściowego odmrożenia cen energii, do tego podwyżek cen wody, kanalizacji czy towarów objętych akcyzą (szczególnie wyrobów tytoniowych – wzrost cen o ponad 9 proc. rok do roku). Z danych GUS wynika, że w październiku ceny energii były o ponad 21 proc. wyższe niż przed rokiem, gazu o prawie 17 proc., a usług kanalizacyjnych i zaopatrywania w wodę o 12–13 proc.

Czytaj więcej

Minister aktywów: Czas halucynacji w gospodarce minął

NBP szacuje, że wpływ takich elementów administrowanych i regulowanych odpowiada za mniej więcej połowę całej inflacji rocznej. Zresztą podobnie wyjaśniane są wysokie odczyty inflacji bazowej. Komentując w pierwszej połowie listopada najnowszą projekcję inflacyjną, dyrektor departamentu analiz i badań ekonomicznych NBP Jacek Kotłowski zauważył, że gdyby ze wskaźnika inflacji bazowej wyeliminować też ceny regulowane (np. kanalizacji, zimnej wody czy wyrobów tytoniowych), to ta miara byłaby obecnie o około 0,5 pkt proc. niższa, a w połowie 2025 r. ta różnica może sięgnąć nawet 1 proc. To oznaczałoby, że choć wciąż inflacja bazowa byłaby podwyższona i „lepka”, to jednak oscylowałaby bardziej w granicach 3,5 proc. niż ponad 4 proc. w przyszłym roku.

– Przyzwyczailiśmy się, że inflacja bazowa to taki popytowy komponent inflacji, a to nie jest do końca prawda – mówił Kotłowski. Źródłem obaw dla RPP jest to, aby podwyżki cen regulowanych nie podbiły naszych oczekiwań inflacyjnych. – Naszym zadaniem jest dopilnowanie, aby spowodowany czynnikami niezależnymi od NBP wzrost inflacji nie rozlał się na całą gospodarkę, żeby nie zrobiła się spirala cen i płac – mówił na listopadowej konferencji prezes NBP Adam Glapiński. Jednocześnie podwyższona jest dynamika cen żywności. Według danych GUS w październiku ceny w tej kategorii (łącznie z napojami bezalkoholowymi) były o 4,9 proc. wyższe niż przed rokiem. To najwięcej w tym roku. Badanie UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito wykazało wzrost cen w sklepach w październiku nawet o 5,4 proc. rok do roku. Dynamikę cen podbijają m.in. owoce i warzywa (efekt słabych krajowych zbiorów) i masła, acz w przeciwnym kierunku oddziałują m.in. ceny cukru (spadek o ponad 30 proc. rok do roku według GUS). Jednocześnie jest nadzieja, że ceny warzyw i owoców wkrótce się uspokoją wraz z końcem krajowego sezonu i wzrostem importowanych owoców i warzyw. – Choć ryzykiem są niekorzystne warunki pogodowe wśród eksporterów żywności, np. gwałtowne ulewy w południowej Hiszpanii – zauważają ekonomiści banku Pekao. W ostatnich miesiącach zniknęły też z inflacji rocznej efekty m.in. rozszerzenia programu darmowych leków czy spadków cen paliw z września 2023 r. Presji inflacyjnej nie widać natomiast m.in. ze strony cen surowców i produkcji.

Polska inflacja w czubie UE

Dynamika cen w Polsce znów doszlusowała do unijnej czołówki. Dane o inflacji HICP nad Wisłą Eurostat pokaże we wtorek 19 listopada, ale zapewne będzie to odczyt ponad 4 proc., co powinno nas uplasować w pierwszej piątce krajów. We wrześniu wyższą inflację rok do roku niż Polska miały tylko Rumunia i Belgia. Sytuacja nie powinna się diametralnie zmienić. Świeże prognozy Komisji Europejskiej, opublikowane w piątek, zakładają, że w 2025 r. średnioroczna inflacja wyniesie w Polsce 4,7 proc. i będzie niższa tylko niż w Słowacji (5,1 proc.). Ta prognoza zakłada jednak odmrożenie cen energii, do którego zapewne nie dojdzie w 2025 r.

Reklama
Reklama

Inflacyjna odwilż na horyzoncie?

Po udanej pierwszej połowie roku (średnia inflacja 2,7 proc.) sytuacja inflacyjna w Polsce znów nie wygląda korzystnie. Dodatkowo na horyzoncie mamy jeszcze jedną górkę – na początku 2025 r., m.in. ze względu na efekty niskiej bazy sprzed roku. Zawsze też styczniowe aktualizacje cenników są sporą niewiadomą. Wówczas inflacja może podskoczyć w okolice 5,5–6 proc. To scenariusz optymistyczny, w którym rząd przedłuża działania osłonowe w zakresie nośników energii. NBP prognozował, że przy ich wycofaniu inflacja w pierwszej połowie roku podskoczyłaby wyraźnie ponad 6 proc. W poniedziałek w wykazie prac Rady Ministrów ogłoszono jednak, że ceny energii pozostaną zamrożone na poziomie niższym, niż wynika z taryf zatwierdzonych przez URE (acz nie podano, czy będzie to obecna stawka 500 zł za MWh, czy jednak nieco wyższa). W 2025 r. wciąż do rachunków ma nie być doliczana opłata mocowa. To pozwala domniemywać, że (oczywiście przy innych założeniach bez zmian) rzeczywista ścieżka inflacji w Polsce będzie wyraźnie niższa. Jednocześnie i tak dezinflacja ma postępować stopniowo. Są oczywiście prognozy mniej i bardziej optymistyczne, niemniej np. projekcja NBP zakłada, że w obręb celu inflacyjnego (czyli w okolice 3,5 proc.) roczna dynamika cen w Polsce zejdzie dopiero na przełomie 2025 i 2026 r., a bliżej środka celu, czyli 2,5 proc., w połowie 2026 r.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama