Reklama

Adam Glapiński: Polityka fiskalna rządu odsuwa w czasie obniżki stóp procentowych

– Rada jest chętna, aby przystąpić do obniżania stóp natychmiast, gdy inflacja przestanie rosnąć, a projekcja będzie wskazywać na jej spadek – powiedział podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes NBP i przewodniczący RPP Adam Glapiński.

Publikacja: 07.11.2024 16:24

Prezes NBP Adam Glapiński

Prezes NBP Adam Glapiński

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Wyjaśniając, dlaczego RPP utrzymała stopy procentowe podczas środowego posiedzenia na poziomie 5,75 proc., Glapiński wskazywał oczywiście przede wszystkim na inflację. W październiku, według szybkiego szacunku GUS, wyniosła ona 5 proc., czyli dwa razy więcej niż wynosi punktowo cel inflacyjny w Polsce.

Bazując na pełniejszych danych za wrzesień Glapiński zauważał, że w ówczesnym odczycie inflacji 4,9 proc. rok do roku, za 2,3 pp. odpowiadały elementy regulowane i administrowane, m.in. wzrost cen nośników energii, towarów objętych akcyzą czy zimnej wody i kanalizacji.

Zauważał, że w obecnej inflacji widać też efekt bazy na cenach leków refundowanych (listę darmowych leków obniżono we wrześniu 2023 r., teraz tego efektu nie widać już w rocznych wskaźniku inflacji), podwyżki VAT-u na żywność z 0 do 5 proc. od kwietnia br., a także relatywnie niskich zbiorów niektórych warzyw i owoców (co podbija ceny żywności). – Te źródła podwyższonej inflacji są niezależne od polityki pieniężnej – mówił szef NBP.

Czytaj więcej

Stopy bez zmian, nowa projekcja NBP mniej łaskawa dla gospodarki

Glapiński podkreślał przy tym też uporczywość inflacji bazowej, czyli po wyłączeniu cen energii i żywności (4,3 proc. we wrześniu, w październiku zapewne podobnie, konsensus prognoz ekonomistów w ankiecie „Parkietu” i „Rzeczpospolitej” to 4,2 proc.). – Można to częściowo wiązać z utrzymującą się wysoką dynamiką płac, szczególnie silnymi podwyżkami w sferze publicznej – wyjaśniał Glapiński. Prognozował, że w kolejnych miesiącach pozostanie ona na poziomie ponad 4 proc., nie tylko ze względu na wysoką dynamikę wynagrodzeń (przekładającą się przede wszystkim na dynamikę cen usług – 6,8 proc. rok do roku we wrześniu, zapewne podobnie w październiku), ale też podwyżki cen usług kanalizacyjnych, wywozu śmieci czy zimnej wody.

Reklama
Reklama

Adam Glapiński, prezes NBP: Polityka fiskalna rządu odsuwa w czasie obniżki stóp procentowych

Mimo że Glapiński „winił” za obecny poziom inflacji w dużej mierze czynniki administracyjne i regulacyjne, m.in. częściowe odmrożenie cen energii z lipca, to wskazywał, że RPP nie bagatelizuje tego faktu i dlatego nie obniża stóp. – Naszym zadaniem jest dopilnowanie, aby spowodowany tymi czynnikami wzrost inflacji nie utrwalił się, nie przeszedł w oczekiwania inflacyjne, nie rozlał się na całą gospodarkę, żeby nie zrobiła się spirala cen i płac. Prowadzimy politykę pieniężną nakierowaną na ponowne obniżenie inflacji do celu 2,5 proc. +/- 1 pp. w średnim okresie około dwóch lat – mówił szef NBP.

Glapiński zauważał także wysokie deficyty sektora finansów publicznych (w tym i przyszłym roku wyraźnie ponad 5 proc.). – Gdyby nastąpiło zacieśnienie polityki fiskalnej, to moglibyśmy szybciej przystąpić do luzowania stóp. Jeśli tego nie ma, a wprost przeciwnie, to przesuwa to w czasie początek decyzji o rozpoczęciu cyklu obniżek stóp procentowych – mówił prezes NBP.

Glapiński wskazał, że wciąż nie są znane decyzje dotyczące cen energii w 2025 r. Zgodnie z listopadową projekcją inflacyjną NBP, dynamika cen w pierwszej połowie przyszłego roku, gdyby doszło do pełnego odmrożenia cen energii, podskoczyłaby do ponad 6 proc. Gdyby zaś zdecydowano o pełnym przedłużeniu działań osłonowych, wzrost inflacji na początku 2025 r. byłby tylko nieznaczny. W obu wariantach jednak inflacja spada w drugiej połowie przyszłego roku, acz w pasmo celu inflacyjnego NBP (czyli poniżej 3,5 proc.) schodzi dopiero na początku 2026 r., a do środka celu (2,5 proc.) na koniec 2026 r. To przy założeniu niezmienionych stóp.

- Obecny poziom stóp procentowych, wraz z wygaszaniem efektów podwyżek cen energii, a także oczekiwane spowolnienie dynamiki wynagrodzeń spowodują, że inflacja zejdzie do celu w 2026 r. – wyjaśniał Glapiński.

Kiedy stopy procentowe w dół? Adam Glapiński: Nie zaostrzam stanowiska

Glapiński powtórzył przesłanki dla RPP za dyskusją o obniżkach stóp: stabilizacja inflacji oraz projekcje wskazujące na jej spadek w kolejnych kwartałach. Wobec kilkukrotnych stwierdzeń, że polityka fiskalna rządu nie sprzyja procesowi przystąpienia do obniżek stóp procentowych, szef NBP był dopytywany, czy zaostrza swoje stanowisko z poprzednich konferencji. Wówczas nie wykluczał pierwszych obniżek stóp w drugim kwartale 2025 r., a być może nawet jeszcze w marcu.

Reklama
Reklama

- Nie zaostrzam stanowiska. Rada jest chętna, aby przystąpić do obniżania stóp natychmiast gdy inflacja przestanie rosnąć, a projekcja będzie wskazywać na jej spadek. Dyskusja o luzowaniu polityki pieniężnej może rozpocząć się w marcu 2025 r., po kolejnej projekcji – zapowiedział Glapiński dodając, że tempo obniżek będzie zależne od tempa dezinflacji według projekcji. - Jeśli będzie projekcja, że w kolejnych kwartałach inflacja leci na łeb na szyję, to możliwa będzie decyzja o obniżce o 50 punktów bazowych. A jeśli inflacja będzie się miała obniżać powoli, to będziemy obniżać o 25 punktów bazowych – dodawał.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama