Reklama

Deficyt powinien maleć, ale będzie się zwiększać

W 2009 roku deficyt finansów publicznych był o 2,7 pkt proc. PKB większy niż rok wcześniej – szacuje resort finansów. Zdaniem ekonomistów mało prawdopodobne, byśmy w tym samym tempie zdołali go obniżyć

Publikacja: 08.01.2010 07:59

Deficyt powinien maleć, ale będzie się zwiększać

Foto: Fotorzepa, Jakub Ostałowski Jakub Ostałowski

Resort finansów przesłał do Eurostatu informację, że deficyt rządu i samorządów sięgnął w 2009 roku 6,3 proc. PKB. Zaznaczył przy tym, że ostateczny wynik może być inny, bo nie znamy jeszcze dokładnego bilansu samorządów. Z racji prowadzonych inwestycji związanych z Euro 2012 mogą one zakończyć rok z pokaźną dziurą w budżecie. Sytuacji nie poprawi też fakt, że mieliśmy lepsze dochody krajowe, bo jednocześnie wpływy zagraniczne były niższe.

[srodtytul]Nie ma porównania[/srodtytul]

– Ministerstwo Finansów nie zawsze potrafi po zakończeniu roku precyzyjnie obliczyć deficyt, tak więc nie przywiązywałbym się do tego wyniku – stwierdził Piotr Kalisz, główny ekonomista Banku Handlowego. Rok wcześniej deficyt wyniósł 3,6 proc. PKB, choć rząd przekonywał, że nie był on wyższy niż 2,7 proc. PKB. Już wówczas Komisja Europejska nałożyła na nas procedurę nadmiernego deficytu i nakazała jego obniżenie poniżej 3 proc. w 2012 roku.

Wszelkie prognozy, również Komisji Europejskiej, wskazują, że w tym roku deficyt może przekroczyć 7 proc. I raczej nie pomoże tłumaczenie ministra finansów Jacka Rostowskiego, że jeśli odejmiemy kwoty, które budżet wydaje na rekompensowanie ZUS składek przekazywanych przez obywateli do OFE, to zejdziemy z poziomem deficytu poniżej 6 proc. PKB.

– Prawdą jest, że są kraje, np. Wielka Brytania, Irlandia czy Grecja, w których deficyt finansów publicznych przekroczył 10 proc. PKB, jednak my jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji gospodarczej, czym nasz rząd przy każdej okazji się chwali – wyjaśnia Kalisz. Jesteśmy jedynym europejskim krajem, który zakończył ubiegły rok na plusie.

Reklama
Reklama

Szef resortu finansów ma nawet nadzieję, że PKB wzrósł o około 1,7 proc., czyli dokładnie tyle, ile jego ministerstwo prognozowało rok temu.W tym roku gospodarka według niektórych instytucji ma rosnąć nawet w tempie 3,5 proc. Dobra koniunktura nie wystarczy jednak, by wyraźnie zmniejszyć dziurę w publicznych finansach.

[srodtytul]Co należy zrobić – wiadomo[/srodtytul]

– Trzeba narzucić sobie restrykcyjną dyscyplinę finansową przy jednoczesnym podniesieniu podatków i rozpoczęciu reform emerytalnych i zmianach w KRUS – mówi Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas. – Wszyscy to wiedzą, mało prawdopodobne jednak, by do tego doszło. Dlatego nie wierzę, że deficyt zostanie obniżony.

W opinii Dybuły ten rok zamkniemy wynikiem 6,6 proc. PKB.Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ, podkreśla z kolei, że nawet jeśli odbicie w gospodarce poprawi sytuację naszych finansów publicznych, to fakt, że czekają nas wybory samorządowe, może ten efekt odwrócić.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama