Reklama

Prezydent krytykuje plan ministra Rostowskiego

Pakiet oszczędności ministra finansów Jacka Rostowskiego jest niewystarczający. Polskie finanse potrzebują planu, który pozwoli zaoszczędzić 50 mld, a nie 12 mld zł

Publikacja: 04.03.2010 07:59

Prezydent Lech Kaczyński (z lewej) uznał plan sanacji finansów publicznych przedstawiony przez minis

Prezydent Lech Kaczyński (z lewej) uznał plan sanacji finansów publicznych przedstawiony przez ministra Jacka Rostowskiego (z prawej) za niewystarczający.

Foto: Fotorzepa

Minister finansów przedstawił jedną drogę obniżania deficytu, jak sam przyznał – ideologiczną, stwierdził Ryszard Bugaj, doradca ekonomiczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – Jednak, aby uzdrowić finanse publiczne i ustabilizować, a w konsekwencji obniżyć zadłużenie, należy wykorzystać też drugą, konieczną w tej sytuacji, dodał.

[srodtytul]Uszczelnić system[/srodtytul]

Bugaj nie namawia do podwyżki podatków. Jego zdaniem istnieje wiele luk, które należy zlikwidować. – Podatnicy szybko uczą się, jak nie płacić podatków, dlatego co jakiś czas trzeba odświeżać system i zatykać dziury – mówi ekonomista.

Jako przykład podał wydłużenie okresu wpłaty VAT i wprowadzenie zawiadomień przed przeprowadzeniem kontroli. To znakomicie pomaga unikać płacenia podatku. Poza tym w Polsce istnieje szeroki wachlarz odliczeń od przychodów dla osób prowadzących działalność gospodarczą. – Mam na myśli osoby prowadzące jednoosobowe firmy, dla których powinno się wprowadzić zryczałtowane koszty uzyskania przychodów – wyjaśnił Bugaj.

– Jednak nie wszystkim fiskus powinien pozwalać na zatrudnianie się jako jednoosobowa firma. Znam menedżerów banków, którzy już w lutym nie płacą składek na ZUS, otrzymując w ten sposób kilkutysięczną podwyżkę, i przez cały rok płacą 19-proc. podatek. W ich wypadku składki sięgają 3 proc. zarobków, a inny samozatrudniony, na prowincji, którego pracodawca zmusił do założenia firmy, płaci składki sięgające 45 proc. płacy.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Niewystarczające reformy[/srodtytul]

Sam minister finansów przyznał na spotkaniu z prezydentem Kaczyńskim, że to, co przygotował, jest niewystarczające, ale to dopiero pierwszy z kilku pakietów, nad którymi pracuje. Szczegółów kolejnych kroków jednak nie zdradził. – Rostowski chce pokazać, że coś robi, i jeśli prezydent zawetuje zmiany, to on nie będzie za to ponosił odpowiedzialności – wyjaśnił prof. Stanisław Gomułka, ekonomista BCC. – Jednak trudno oczekiwać, że na tym etapie Lech Kaczyński poprze działania rządu bądź je skrytykuje, jeśli nie zna konkretnych propozycji. Zdaniem Gomułki powinien nalegać na przedstawienie w jak najkrótszym czasie projektów ustaw reformujących finanse.

– Założenia przedstawione przez ministra finansów wystarczą, jeśli chcemy obniżać deficyt nie przez 2–3 lata, ale przez 10–15 lat – stwierdził Mirosław Gronicki, były minister finansów. – Liczenie na to, że gospodarka odbije i deficyt zmniejszy się dzięki wysokiemu wzrostowi gospodarczemu, jest pomyłką – dodaje. Przypomina, że w latach 2005–2007 deficyt rzeczywiście spadł do 2 proc., ale wystarczyły dwa kwartały spowolnienia, aby powrócił do bardzo wysokich poziomów.

Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Gospodarka krajowa
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
Główny ekonomista BNP Paribas BP: Polskę w tym roku czeka boom inwestycyjny
Gospodarka krajowa
GUS pokazał pierwszy odczyt. Inflacja przebiła oczekiwania rynku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama