Nowy tydzień to nowe giełdowe nadzieje. Wiele jednak wskazuje na to, że na większe emocje rynkowe przyjdzie nam trochę poczekać. Początek poniedziałkowej sesji upłynął bowiem w dość sennej atmosferze tak, jakby inwestorzy myślami byli jeszcze przy weekendzie. Na polskim parkiecie w pierwszych fragmentach notowań przeważał kolor czerwony. Nie świecił on jednak zbyt mocno, ale z drugiej strony oddalał on WIG20 od okrągłego poziomu 4000 pkt. Kolejne fragmenty wypadały już jednak lepiej i około godz. 11.00 skala przeceny była już w zasadzie symboliczna. W gronie największych spółek siłę znów pokazuje KGHM. Akcje tej spółki zyskują ponad 2 proc. Na uwagę zasługuje także dobra postawa Dino. Spółka ta wyraźnie odżyła po wynikach za II kwartał i wygląda na to, że piątkowy wystrzał notowań nie był jedynie wyjątkiem przy pracy. Kolor zielony przeważa zaś w gronie średnich i małych spółek. mWIG40 po dwóch godzinach handlu rósł 0,3 proc., a sWIG80 zyskiwał 0,1 proc.

Czytaj więcej

Inwestorzy odzyskali wiarę w Dino. Słusznie?

Większych zrywów nie widać dzisiaj, przynajmniej na razie, na innych europejskich rynkach. Niemiecki DAX czy też francuski CAC40 są na niewielkim plusie. Jeśli zaś spojrzymy szerzej, to w Europie wyróżnia się dzisiaj węgierski BUX, który rośnie ponad 1 proc.

Ciekawie, nie po raz pierwszy zresztą, było na rynkach azjatyckich. W Korei dzisiaj wylosował się kolor czerwony, a Kospi spadł o 3,2 proc. Niemal 1,9 proc. spadł Hang Seng. Dzień pod kreską zakończył też Nikkei225. Ten stracił 0,7 proc.

Inwestorzy czekają na Jackson Hole

Wzrosty w piątek widzieliśmy na Wall Street.  - Zarówno indeks S&P 500, jak i Nasdaq zyskały po 0,43 proc.. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami środowa informacja Departamentu Skarbu USA o zwiększeniu skupu obligacji długoterminowych nie wystarczyła na długo i już w piątek rentowność amerykańskiej 10-latki wróciła w okolice 4,75 proc.. Znacznie trwalszy okazał się efekt osłabienia dolara który, biorąc pod uwagę mocne odbicie na kryptowalutach oraz metalach szlachetnych, stał się poniekąd ofiarą zjawiska typowego dla "debasement trade". Uważamy jednak, że w tym tygodniu pole do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty pozostaje ograniczone. Przed nami sympozjum w Jackson Hole, na którym Kevin Warsh nie może zabrzmieć zbyt gołębio, by nie wywołać dalszego wzrostu rentowności na długim końcu amerykańskiej krzywej dochodowości. Naszym zdaniem będzie to w końcówce tygodnia czynnik sprzyjający dolarowi – wskazuje Patryk Pyka z DI Xelion.

Czytaj więcej

Wyraźna poprawa na lekach. Uwaga na banki i paliwa

Na razie na słabości dolara zyskuje przede wszystkim złoto. W poniedziałek cena przebiła się przez poziom 4600 USD. Ostatnie dni były także wyjątkowo udane dla bitcoina. Jego cena jest obecnie powyżej 77 tys. USD.

Dzisiaj kalendarz makro nie rozpieszcza. Więcej emocji z tego tytułu czeka nas w kolejnych dniach.