Maj na GPW jak dotąd lekko przewyższa historyczne oczekiwania – wynik jest o 0,1 pp. wyższy od średniej i 2,9 pp. od mediany, a trwający drugi kwartał pozostaje wyraźnie mocniejszy od typowych statystyk, co wskazuje, że mimo zawirowań z końca kwietnia rynek wciąż wykazuje relatywną siłę wobec sezonowych wzorców. Napięcia geopolityczne nie zatrzymują trendu wzrostowego, choć warto pamiętać, że najlepszy bywa kwiecień, maj jest przeciętny, a czerwiec zwykle najsłabszy w kwartale. To naturalnie kieruje uwagę na nadchodzący miesiąc. Czerwiec, obok września i marca, należy do słabszych miesięcy dla WIG. Od 1992 r. średnia stopa zwrotu wynosi -1,11 proc., a mediana 0,29 proc., co oznacza przeważnie neutralny przebieg przy podwyższonej zmienności i okresowych spadkach. Przekłada się to na niekorzystny profil ryzyko/zwrot – drugi najsłabszy po wrześniu. Modelowa alokacja potwierdza tę tendencję, wskazując jedynie 35 proc., co okresowo sprzyja redukcji pozycji długich. Podsumowując, czerwiec często oznacza wyhamowanie po wiosennych wzrostach i przejście do bardziej selektywnego handlu przed wakacyjnym spadkiem aktywności. Jednocześnie doświadczenia z poprzednich lat pokazują, że słabszy czerwiec bywa jedynie pauzą przed statystycznie silnym lipcem, który należy do najlepszych miesięcy dla szerokiego rynku. W praktyce oznacza to, że mimo możliwych krótkoterminowych korekt i podwyższonej wrażliwości na otoczenie globalne, układ sezonowy nadal nie przekreśla przewagi strony popytowej.