Powołanie Adama Leszkiewicza na członka zarządu zakładów chemicznych ZAK w grupie kapitałowej Azotów Tarnów nie dziwi ekspertów rynkowych - powiedział "Parkietowi" Tomasz Kasowicz, analityk Erste Securities.

 

- Taki ruch nas nie zaskakuje, a to tym bardziej, że Leszkiewicz miał dużo czasu by jako wiceminister w resorcie skarbu odpowiedzialny za chemię zapoznać się z całą branża - powiedział Kasowicz.

 

Leszkiewicz od kwietnia 2009 r. do grudnia 2011 r. był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, gdzie sprawował m.in.  nadzór nad branżą chemiczną.

 

Nieoficjalnie wiadomo, że na giełdzie nazwisk pojawił się także Aleksander Grad, minister MSP. Nie jest wykluczone, że także znajdzie się we władzach grupy Azoty Tarnów.

 

Na pytanie o wpływ powołania Leszkiewicza na wyniki finansowe i sposób zarządzania ZAK, Kasowicz odpowiedział: - Jeśli już tak się stanie, to w sposób minimalny. Spółki chemiczne działają w branży, w której ponad 80 proc. sukcesu zależy od sytuacji na rynku. Po drugie grupa została już skonsolidowana, a strategia dot. jej dalszego rozwoju jest na ukończeniu.

 

- Nie przeceniałbym znaczenia Leszkiewicza we władzach ZAKu - podsumował analityk Erste.