Polskie firmy budujące drogi szukają zleceń na nowych rynkach. Badają możliwości zdobycia kontraktów m.in. w Kazachstanie, w Rumunii czy w Emiratach Arabskich.
Najbardziej skonkretyzowane plany ekspansji ma Polimex - Mostostal. – Byliśmy z krótka wizyta w Kazachstanie. Teraz wysyłam swoich ludzi by zrobili dokładne rozeznanie rynku w tym możliwości współpracy z lokalnymi partnerami – mówi Konrad Jaskóła, prezes Mostostalu. Jak wynika z danych ambasady Kazachstanu plan budowy głównych dróg krajowych jest wart prawie 9 mld dolarów.
– To bardzo ciekawy rynek, w fazie rozwoju. Ogłaszane przetargi dotyczą długich, nawet 500 k m odcinków dróg, w planach jest też budowa koeli transsyberyjskiej. Kolejnymi interesującymi tematami, w których Polimex może się zaangażować to budowa elektrowni czy budownictwo mieszkaniowe – wyjaśnia prezes Jaskóła. – Budowa jednego kompleksu rafineryjno – petrochemicznego to szacunkowy koszt ok. 30 mld dol. – podsumowuje prezes Jaskóła. Polimex stale monitoruje rynek Białoruski.
Budimex badał możliwości w czternastu krajach. – I podjęliśmy decyzje, że na razie nie idziemy za granicę. Spore możliwości są w Rumunii i temu rynkowi dalej będziemy się z uwaga przyglądać, być może pojawić się na nim za jakiś czas – mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.
– Chcemy prowadzić biznes po europejsku, gdzie jest przejrzyste prawo, inwestycje są realizowane transparentnie i nie ma korupcji – podsumowuje prezes Blocher. W Rumunii poziom korupcji jest, według oficjalnych statystyk wyższy niż w Rosji. Rynek jest bardzo rozdrobniony – największe firmy mają 250 – 300 mln euro rocznego obrotu.
Budimex ma doświadczenia w realizacji kontraktów w Uzbekistanie, gdzie wybudował trzy hotele, w Rosji, skąd spółka wycofała się kilka lat temu czy na Białorusi. - Budowaliśmy przejście graniczne korzystając z sil białoruskich. Po trzech miesiącach nasi dostawcy podnieśli nam ceny o ok. 60 proc. - podsumowuje Blocher.