Reklama
Rozwiń
Reklama

Zaskoczenie „made in Poland”

W czwartek byliśmy świadkami mocniejszego powiewu optymizmu na GPW. Można by rzec – w końcu. Przez ostatnie dni nasz rynek notował bowiem symboliczne zmiany.
Przemysław Tychmanowicz

Przemysław Tychmanowicz

Foto: Archiwum

Początkowo wydawało się, że scenariusz ten będzie realizowany również w czwartek. WIG20 rozpoczął notowania w okolicach środowego zamknięcia sesji. W kolejnych godzinach handlu nie wyglądało to dużo lepiej. Co prawda popyt podjął próby ataku, jednak na niewiele się one zdawały. Emocje, tak na dobrą sprawę, zaczęły się nieco ponad godzinę przed końcem dnia. Wtedy to byki postanowiły wziąć się do roboty. Trudno wskazać, co było bezpośrednim powodem ich mobilizacji. Być może były to zwyżki na Wall Street po otwarciu notowań. Niemniej jednak atak popytu był imponujący. Rajd w końcówce sprawił, że WIG20 zyskał prawie 2 proc. Motorem napędowym indeksu były banki. Trudno to uznać za wielkie zaskoczenie, skoro otwarcie mówi się już, że ustawa o pomocy frankowiczom nie zdąży zostać przegłosowana w tej kadencji Sejmu. Liderem zwyżek w WIG20 był BZ WBK, który zyskał 4,4 proc. Akcje banku Pekao podrożały o 4 proc. Największym maruderem w gronie blue chips okazała się Energa. Jej walory zostały przecenione o prawie 2 proc. Nie najlepszy dzień mieli także akcjonariusze Bogdanki, którzy stracili w czwartek 1,4 proc.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama