Na fali pozytywnych nastrojów na zagranicznych rynkach akcji krajowi inwestorzy z dużym zapałem przystąpili do odkupywania przecenionych walorów. Niestety sił bykom starczyło jedynie na pierwszą połowę sesji. W drugiej części do głosu doszli sprzedający, spychając główne indeksy pod kreskę. Ostatecznie WIG20 wybronił się przed spadkami, kończąc sesję jedynie symboliczną zwyżką.
Podobny problem miały inne rynki naszego regionu, które podobnie jak warszawski parkiet od momentu niespodziewanego zwycięstwa Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach znajdują się pod presją.