Reklama

Amerykańskie papiery długoterminowe znów pod presją

W ostatnich dniach doszło do wyraźnych wzrostów oprocentowania długoterminowych obligacji USA i to mimo oczekiwanych kolejnych obniżek stóp procentowych. Tego typu aktywa zawiodły inwestorów także w zeszłym roku.

Publikacja: 21.01.2026 06:00

Amerykańskie papiery długoterminowe znów pod presją

Foto: Adobe Stock

Po poniedziałkowej przerwie amerykański rynek we wtorek wrócił do handlu. Przy rosnących napięciach w relacjach między USA a Europą inwestorzy pozbywali się nie tylko akcji, ale także i obligacji skarbowych, szczególnie amerykańskich. 

Fundamenty czy polityka

Rentowności amerykańskich obligacji dziesięcio- i trzydziestoletnich wyraźnie w ostatnich dniach wzrosły, do poziomów sprzed kilku miesięcy, co pokazuje, że polityka monetarna w ograniczonym stopniu oddziałuje na papiery długoterminowe. Można jednak zastanawiać się, czy ostatni ruch to reakcja inwestorów na napięcia między USA a Europą, czy bardziej czynniki fundamentalne.

– Na amerykańskim rynku długu postępuje wyprzedaż. Uznajemy to za element znanej z ubiegłego roku taktyki „sell America”, w sytuacji, gdy działania administracji prezydenta USA wobec Grenlandii podkopują wiarygodność dolarowych aktywów – komentuje Mateusz Sutowicz, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego. W rezultacie rentowność tamtejszych papierów dziesięcioletnich rosła we wtorek do 4,27 proc., a więc znalazła się w okolicach poziomów z początku września ubiegłego roku. Podobnie zachowywało się oprocentowanie papierów trzydziestoletnich, które z kolei zbliżały się do 5 proc. Wygląda na to, że jest to bardziej reakcja inwestorów na rosnące napięcia w globalnej polityce aniżeli na fundamenty – inwestorzy niezmiennie oczekują kolejnych, prawdopodobnie dwóch obniżek stóp procentowych w tym roku.

– Sytuacja rynku Treasuries pozostaje zależna od dalszego przebiegu sporu pomiędzy USA a Europą w sprawie Grenlandii. Będzie to przedmiotem rozmów politycznych w najbliższych dniach. Nie bez znaczenia dla wyceny Treasuries jest także zbliżający się werdykt Sądu Najwyższego USA w sprawie zgodności z prawem decyzji wprowadzającej cła (decyzja Sądu Najwyższego w sprawie taryf celnych mogła zapaść już po zamknięciu tego wydania „Parkietu” – red.) – podkreśla Sutowicz. Zdaniem ekonomisty potencjalne uszczuplenie wpływów budżetowych w przypadku konieczności rezygnacji czy ograniczenia stawek celnych negatywnie odbije się na wycenie amerykańskich obligacji ze względu na konieczność dodatkowych emisji. – Najprawdopodobniej jednak administracja Donalda Trumpa znajdzie sposób, by cła utrzymać w mocy, zmieniając podstawę prawną. Podsumowując, obecnie źródłem zmienności Treasuries pozostaje geopolityka, a mniej fundamenty – przyznaje.

Reklama
Reklama

Nieco innego zdania jest Dariusz Kędziora, dyrektor zespołu zarządzania instrumentami dłużnymi, Pekao TFI. – Od początku roku rynki codziennie bombardowane są nowymi informacjami ze sfery geopolitycznej i można odnieść wrażenie, że jest to przyczyną ostatnich wzrostów rentowności obligacji amerykańskich. Jednak naszym zdaniem, sedno wzrostu rentowności ma cały czas podłoże fundamentalne – ocenia Kędziora. – Nie zapominajmy, że USA miały i dalej mają problem z olbrzymim deficytem i rosnącym zadłużeniem. Inflacja, pomimo ostatnich relatywnie niskich odczytów, cały czas pozostaje zbyt wysoka. Do tego dochodzą sygnały z administracji Trumpa, która ewidentnie stara się pobudzić gospodarkę amerykańską (wystarczy wspomnieć tu chociażby o pomysłach odgórnego limitu na oprocentowaniu kart kredytowych czy programie skupu obligacji hipotecznych – tzw. MBS)– wskazuje Kędziora. Do tego oczywiście dochodzą jeszcze obawy o niezależność Fedu i niewiadoma, kto zastąpi Jerome Powella. – Rynek obawia się, iż nowy prezes mógłby w mniejszym stopniu reagować na ryzyka inflacyjne, a w większym skupiać się na stymulowaniu gospodarki. To wszystko łącznie powoduje, iż sektor obligacji długoterminowych jest pod presją. Inaczej jednak sytuacja wygląda, jeśli popatrzymy na „krótki koniec”, który jest bardziej zależny od poziomu stóp procentowych – podkreśla zarządzający Pekao TFI.

Fundusze dłużne USA były jedyną grupą produktów, która ubiegły rok zamknęła pod kreską, choć ze stratą ledwie 0,9 proc. Pięcioletnia stopa zwrotu sięgała z końcem zeszłego roku minus 1,2 proc., natomiast spore znaczenie w przypadku części z tych funduszy miało osłabienie dolara. Amerykańska waluta we wtorek również była pod presją, a notowania pary EUR/USD wspinały się nawet do 1,175, tj. w okolice poziomów z końca grudnia, niwelując cały tegoroczny spadek. W ubiegłym roku notowania eurodolara wzrosły aż o 13,45 proc.

– Amerykańska waluta zaczyna mocniej tracić na szerokim rynku po tym, jak inwestorzy zaczynają obawiać się eskalacji napięć związanych z wojną handlową pomiędzy USA a Unią Europejską, której pretekstem jest Grenlandia – komentował Marek Rogalski z DM BOŚ. – Działania prezydenta USA są oceniane jako coraz bardziej „irracjonalne”, o czym mogą chociażby świadczyć groźby Trumpa o nałożeniu 200 proc. cła na import francuskiego wina do USA w odpowiedzi na odrzucenie przez Macrona zaproszenia do Rady Pokoju formowanej obecnie przez prezydenta USA – tłumaczył.

Udział zagranicy rośnie

Na początku tygodnia pojawiły się informacje o sprzedaży amerykańskich obligacji przez duńskie fundusze emerytalne. Czy amerykański rynek papierów skarbowych padł ofiarą struktury inwestorów, gdzie spory udział ma zagranica? – Wysoki udział inwestorów zagranicznych w rynku obligacji jest pewnym ryzykiem, natomiast nie znajduje on potwierdzenia w danych o portfelach Treasuries – zauważa Sutowicz. Najnowsze dane za listopad 2025 r. wskazują na konsekwentny (trwający co najmniej od roku) wzrost portfela inwestorów z Japonii (główny zagraniczny posiadacz Treasuries), jak również Wielkiej Brytanii (numer dwa), Belgii (numer cztery), Kanady (numer pięć). – Wyjątkiem pozostają Chiny (numer trzy), które od rozpętania sagi wojen handlowych w 2025 r. stopniowo zmniejszają swój udział w rynku amerykańskiego długu. Portfel inwestorów zagranicznych rośnie, choć zmienia się struktura państw – podkreśla ekspert ING Banku Śląskiego.

We wtorek rosły rentowności obligacji wielu innych krajów. Przecenę od dłuższego czasu obserwujemy na rynku japońskim, gdzie dochodowość papierów dziesięcioletnich dotarła w tym tygodniu już 2,37 proc., ostatnio w związku z niższym popytem na ofertę papierów dwudziestoletnich, który był poniżej średniej z ostatnich 12 miesięcy. Wyprzedaż długu przeniosła się też na inne kraje Azji – spadały ceny obligacji w Australii i Nowej Zelandii. W Europie mimo jednodniowych wzrostów dochodowości na ogół utrzymywały się wciąż poniżej zamknięcia ubiegłego roku. Wyjątkiem była Polska, gdzie widać było wzrost oprocentowania obligacji dziesięcioletnich nawet w okolice 5,23 proc. wobec zamknięcia zeszłego roku na 5,14 proc. i tegorocznego dołka poniżej 5,06 proc.

Fundusze inwestycyjne
Obligacje czują się coraz mocniej. Rentowności na długim końcu powinny dalej spadać
Fundusze inwestycyjne
Fundusz dywidendowy Beta ETF wstrzymuje wypłatę
Fundusze inwestycyjne
Takiej konkurencji między funduszami można sobie życzyć każdego roku
Fundusze inwestycyjne
Fundusze dłużne to już niemal połowa rynku. Ich aktywa rosną najszybciej
Fundusze inwestycyjne
Stadnik odwołany. Trela prezesem TFI PZU
Fundusze inwestycyjne
Fundusze akcji rzutem na taśmę kończą rok na plusie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama