Żaden z dotychczasowych miesięcy tego roku nie zakończył się pomyślnie dla funduszy małych i średnich spółek – wynika z danych serwisu Analizy.pl. Nastawienie klientów do funduszy szerokiego krajowego rynku (uniwersalnych) przedstawia się nieco inaczej, choć również negatywnie.

Powrót zagranicy

Ostatnich kilka tygodni to bardzo udany czas na GPW, jednak głównym motorem wzrostu pozostają duże spółki. Podczas gdy miesięczna stopa zwrotu WIG20 sięga teraz około 20 proc., wynik mWIG40 to niecałe 11 proc. zwyżki, zaś sWIG80 wzrósł o zaledwie 7 proc. Z drugiej strony indeks małych spółek ma około 10 pkt proc. przewagi nad mWIG40 oraz WIG20 od początku roku.

– Spółki blue chips zachowywały się we wcześniejszym okresie istotnie gorzej. Relatywnie mWIG40 radził sobie wyraźnie lepiej od sierpnia tego roku – wspomina Michał Skowroński, zarządzający funduszami akcji, Noble Funds TFI. Jak przypomina, słabość WIG20 spowodowana była m.in. systematycznym wychodzeniem zagranicznego kapitału z Polski od najazdu Rosji na Ukrainę, spotęgowanym niesprzyjającym otoczeniem prawno-politycznym (konflikt z UE, drenowanie wyników banków oraz nieszczęsne zapowiedzi widfall-tax od szerokiego sektora prywatnego). – Na tym tle od sierpnia nieco lepiej zachowywały się mniejsze spółki przy braku panicznych odpływów z funduszy akcji. Przy bardzo wyprzedanym rynku silna korekta wzrostowa od początku października, zainicjowana przez najprawdopodobniej zagraniczny kapitał pasywny, doprowadziła do zamknięcia relatywnej przewagi indeksu mWIG40 – tłumaczy Skowroński. Ekspert Noble Funds TFI zaznacza, że przy tak dużej zmienności rynków płynność pozostaje kluczowa w ograniczaniu ryzyka. – W związku z tym najprawdopodobniej duże firmy będą zachowywały się lepiej od mniejszych spółek, aczkolwiek skala rajdu na pewno szerzej pomaga poprawie nastrojów i apetytowi na ryzyko – przyznaje Skowroński. Konrad Strzeszewski, zarządzający BNP Paribas TFI, twierdzi podobnie: dynamiczne wzrosty dużych spółek na polskiej giełdzie wynikały głównie ze zwiększonego zainteresowania zagranicznego kapitału. – Indeks WIG20 zaliczył mocną przecenę od początku roku, dyskontując liczne ryzyka związane głównie z sytuacją militarną w regionie oraz ryzyka polityczno-gospodarcze w Polsce. O ile środowisko wysokich oczekiwań inflacyjnych oraz pomysły obciążania spółek giełdowych kosztami tarcz antyinflacyjnych są wciąż aktualne, o tyle spadek ryzyka militarnego (oddalenie frontu od granic Polski), zastopowanie podwyżek stóp procentowych oraz niskie wyceny WIG20 zachęciły zagranicznych inwestorów do powrotu na polski rynek dużych spółek, co spowodowało gwałtowne wzrosty wyprzedanego rynku – analizuje Strzeszewski.

Kacper Żak, zarządzający BPS TFI, zwraca uwagę, że zagraniczny kapitał zainteresował się nie tylko Polską, ale także szerzej rynkami wschodzącymi. – Wskutek gwałtownej wyprzedaży dolara po danych o inflacji w USA kapitał globalny poszukiwał natychmiastowych inwestycji w aktywa denominowane w innych walutach. WIG20 (podobnie jak polski złoty i obligacje) stał się beneficjentem sytuacji rynków światowych dzięki względnie wysokiej płynności – zauważa Żak.

Recesja na horyzoncie

Zdaniem ekspertów niepewność co do sytuacji energetycznej i gospodarczej w kolejnych mocniej odczuwają właśnie mniejsze przedsiębiorstwa. – Ryzyka spowolnienia oraz przebiegu zimy pod kątem kryzysu energetycznego i niezmiennie presji inflacyjnej oraz kondycji konsumenta nie zniknęły i faktycznie mniejszym podmiotom zapewne będzie trudniej funkcjonować w takim otoczeniu – przyznaje Skowroński.

Zarządzający Noble Funds TFI jest zdania, że niezmiennie, relatywnie mocne zachowanie sWIG80 jest raczej kwestią braku panicznych odpływów z funduszy oraz mniejszej płynności w trudnych okresach wyprzedaży blue chips, gdzie dominowała zagranica. – Nastroje na rynku musiałyby się trwale zmienić i skutkować stabilnymi napływami do funduszy akcji małych i średnich spółek, żeby można było powitać hossę w tym segmencie. Na to raczej się w krótkim okresie nie zanosi, gdyż niepewność pozostaje istotna w okresie zimowym. Mniejsza płynność i dobre nastroje na rynkach mają jednak na razie relatywnie korzystny wpływ – przyznaje Skowroński.

Według Strzeszewskiego kapitał zagraniczny zazwyczaj omija mniejsze spółki, gdzie decydujący głos mają polskie fundusze lub inwestorzy detaliczni. – Tymczasem pierwsi muszą się zmagać z postępującymi umorzeniami aktywów, drudzy znacząco ograniczyli swoją aktywność na trudnym rynku, gdzie ciężko liczyć na tak łatwy zarobek jak w okresie po wybuchu pandemii koronawirusa. Taki stan rzeczy może nam towarzyszyć również w roku 2023, a pozytywne stopy zwrotu przyniesie tylko dobra selekcja spółek – przewiduje zarządzający BNP Paribas TFI.

– Druga i trzecia linia spółek z GPW zwykle nie partycypuje w pierwszej fali napływu kapitału zagranicznego. Wyceny MiŚS są uzależnione od sytuacji gospodarczej kraju i od ich wyników finansowych. WIG20 równie szybko potrafi wzrosnąć jak i z powrotem spaść, gdy kapitał zagraniczny się wycofuje – przypomina Żak. Jego zdaniem to małe i średnie spółki są lepszym barometrem kondycji gospodarki w Polsce, a ta w obliczu oczekiwanego silnego spowolnienia nie rysuje się w kolorowych barwach. – Podsumowując, brak potwierdzenia wzrostu na mniejszych spółkach sugeruje, że wzrost WIG20 miał charakter tymczasowy i był związany stricte z korektą na USD – twierdzi ekspert BPS TFI.